Po odejściu Renault z Rosji i symbolicznym sprzedaniu francuskich aktywów w rosyjskim koncernie AvtoVAZ, moskiewska fabryka zamierza wznowić produkcję. Jednak zamiast aut opartych na zagranicznym kapitale, powstawać mają tam lokalne produkty reprezentujące wskrzeszoną markę Moskwicz.
Decyzję zapowiedziano już kilka miesięcy temu. Teraz jednak mówi się o konkretnych terminach. Przedstawicielstwo prasowe Moskwicza poinformowało, że w tej chwili zakład jest przygotowywany do rozpoczęcia produkcji. Zgodnie z planem, jeszcze w tym roku z taśm ma zjechać około 600 pojazdów, w tym 200 aut elektrycznych.
W przyszłym roku produkcja powinna osiągnąć pułap 50 tys., z czego 10-20 tys. będzie elektrykami - czytamy na łamach autostat.ru. Łącznie w planach jest produkcja pięciu modeli - czterech crossoverów i jednego sedana.
Za projektem wskrzeszenia Moskwicza stoi biuro burmistrza Moskwy i największy rosyjski producent ciężarówek Kamaz. Obie strony podjęły decyzję o zainwestowaniu w fabrykę 5 mld rubli. Jak informuje autostat.ru, jednocześnie trwają również prace związane z rozwojem sieci dealerskiej. Planowane jest otwarcie 23 placówek w największych miastach Rosji.
Choć produkcja ma ruszyć w grudniu, wciąż nie wiemy zbyt wiele o planowanych modelach. Biorąc jednak pod uwagę, jak bardzo sankcje wpłynęły na bratnie zakłady AvtoVAZ-u i oferowane przez nie auta, raczej nie będzie się czym chwalić.