Lamborghni Countach za 19 995 dolarów brzmi jak prawdziwa okazja. Niestety rzecz w tym, że nie mówimy o jeżdżącym, prawdziwym egzemplarzu, lecz modeliku. Co prawda w skali 1:8, a więc naprawdę sporym. Nie zmienia to jednak faktu, że trudno mówić o okazji.
Abstrahując od ceny, (bogaci) fani modelarstwa będą zadowoleni. Dzieło firmy Amalgam poraża bowiem odwzorowaniem szczegółów. Widać to szczególnie we wnętrzu, gdzie znajdziemy nawet realistyczne zegary i przyciski, czy fotele wyglądające, jakby pokryto je prawdziwą skórą.
Smakowite detale znajdziemy nawet w bagażniku. Koło zapasowe, zbiorniczek płynu hamulcowego, rozpórki - wszystko jest na swoim miejscu. Równie szczegółowo odwzorowano 4-litrowe V12 umieszczone po drugiej stronie nadwozia. Patrząc na silnik aż trudno uwierzyć, że nie da się go uruchomić.
Amalgam zamierza stworzyć tylko 199 egzemplarzy. Każdy z nich wymaga 400 roboczogodzin ręcznej pracy. Z taką wiedzą znacznie łatwiej zrozumieć cenę.