W ciągu ostatnich miesięcy nie mieliśmy zbyt dużo powodów do dumy jeśli chodzi o statystyki wypadków. Mniejszy ruch sugerował, że na drogach będzie nieco bezpieczniej, ale śmielsze przekraczanie prędkości przez kierowców znalazło swoje odzwierciedlenie w utrzymaniu liczby ofiar mimo spadku liczby samych zdarzeń.
W pierwszym miesiącu wakacji, na szczęście, trend się odwrócił. Jak wynika z danych policyjnego archiwum informacji dziennych oraz Mapy Wypadków Drogowych, w pierwszym miesiącu wakacji (od 27 czerwca do 27 lipca) doszło do 2,5 tys. wypadków, w których zginęło 197 osób. To kolejno o 17 i 15 proc. mniej niż rok temu. Zapytałem kom. Roberta Opasa z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, co mogło wypłynąć na taki stan rzeczy.
- Na wstępie muszę tu w pewnym stopniu pochwalić kierowców i powiedzieć, że nasze działania skłaniają ich do refleksji. Zaczęli zastanawiać się i słuchać, a z drugiej strony też bać ewentualnego zatrzymania - mówi w rozmowie z Autokult.pl kom. Robert Opas. - Ale też nie tędy droga, żeby patrzeć się tylko i wyłącznie na policjantów. Te osoby, które dostały ostatnie ostrzeżenie w postaci zatrzymania prawa jazdy, nie wpisały się w naszą mapę, więc nasze działania można tu określić jako skuteczne – dodaje.
- Zawsze podkreślam, że działania policji są tylko jednym z elementów całej układanki. Cały czas jest jednak zbyt wiele zdarzeń, dążymy do tego, żeby ta mapa była znacznie bardziej czytelna. Na pewno działania grup SPEED oraz policjantów, którzy pracują w normalnej służbie, zmierzające do wyeliminowania tych najgroźniejszych wykroczeń, również przyczyniły się do tego, że te liczby są mniejsze - twierdzi policjant. - Są jeszcze np. działania ITD, którzy w swojej opiece mają m.in. fotoradary czy odcinkowe pomiary prędkości i skutecznie karzą piratów - uzupełnia kom. Robert Opas.
- Natomiast trzeba sobie także uświadomić, że jednak tych kierowców pędzących bardzo szybko jest bardzo wielu, co widać w liczbach. Liczba zatrzymanych na 3 miesiące praw jazdy w wakacje wzrosła względem zeszłego roku o ok. 10 proc., ale w skali całego roku jest to już o 40 proc. więcej – zdradza mój rozmówca. - Oczywiście chcielibyśmy, żeby te liczby nie były tak "imponujące" i żebyśmy nie mówili o nich w kategorii sukcesu.. Liczba samych patroli na drogach względem zeszłego roku jest porównywalna, natomiast rok działania grupy SPEED dał nam sporo cennego doświadczenia - kończy policjant.
Liczba zdarzeń w dół, natężenie ruchu w górę
Powyższe dane są jeszcze bardziej zadowalające, jeśli spojrzymy na statystyki natężenia ruchu na drogach. Jak wynika z danych GDDKiA, liczba pojazdów poruszających się po Polsce zdążyła już wrócić do poziomu sprzed roku. W porównaniu poszczególnych tygodni można jeszcze zauważyć różnicę, jednak utrzymuje się ona na nieznaczącym wręcz poziomie 1-2 proc.
Niestety mimo spadku liczby zdarzeń i ofiar, kierowcy wciąż pozwalają sobie na coraz większe przekraczanie prędkości, co niesie za sobą poważnie zagrożenia także dla innych uczestników ruchu drogowego. Jak wspomniał mój rozmówca, widać to m.in. w większej liczbie zatrzymanych uprawnień. Policja niezmiennie apeluje do wszystkich podróżujących o rozsądek i jazdę zgodną z przepisami, tak aby wszyscy zmierzający i wracający z wypoczynku dotarli do swoich domów.