Tygodniami stoją na autostradzie. Służby są bezsilne

Na autostradach nietrudno zobaczyć samochody stojące na pasie awaryjnym – zwykle to kierowcy, którzy czekają na pomoc po usterce. Zdarzają się jednak przypadki, gdy auto pozostaje tam wyjątkowo długo, nawet przez kilka tygodni. Co na ten temat mówią przepisy i dlaczego służby nie zawsze mogą zareagować?

Samochód porzucony na pasie awaryjnymSamochód porzucony na pasie awaryjnym
Źródło zdjęć: © WP Autokult

Awaria na autostradzie: kiedy wolno stanąć na pasie awaryjnym

Prawo dopuszcza zatrzymanie się na pasie awaryjnym wyłącznie wtedy, gdy dochodzi do awarii pojazdu. Wielu kierowców jest przekonanych, że w takiej sytuacji samochód musi zostać niemal natychmiast odholowany, bo inaczej służby usuną go na koszt właściciela. Przepisy nie wprowadzają jednak takiego automatycznego obowiązku w określonym terminie.

Ile czasu może stać samochód?

Jeżeli unieruchomiony pojazd nie powoduje zagrożenia dla ruchu, nie niszczy nawierzchni i nie szkodzi środowisku, nie ma podstaw, by zakładać, że musi zniknąć w jak najkrótszym czasie. Co więcej, regulacje nie nakładają na służby drogowe wymogu natychmiastowego usunięcia takiego auta tylko dlatego, że stoi na pasie awaryjnym.


DLA CIEBIE
Jedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra


Choć formalnie nie wskazano sztywnego czasu, zalecenie jest proste: pojazd powinien zostać zabrany możliwie szybko. To również kwestia interesu właściciela – samochód pozostawiony przy trasie o dużych prędkościach jest narażony na uszkodzenie, a ryzyko kolizji w takich warunkach rośnie. Jeśli auto ma stać, bezpieczniej zrobić to w miejscu do tego przeznaczonym, a nie przy jezdni.

Pas awaryjny to nie parking, ale nie jest jezdnią

Co do zasady na autostradzie można zatrzymać się tylko w miejscach do tego wyznaczonych, takich jak parkingi. Zatrzymanie pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w miejscu, które nie jest przeznaczone do postoju, może skończyć się mandatem w wysokości 300 zł. Pytanie brzmi jednak, jak traktować pas awaryjny w sytuacji awarii i czy za sam fakt stania na nim zawsze grozi kara.

Regulacje nie opisują wprost "funkcji" pasa awaryjnego, choć sama nazwa podpowiada, że chodzi o sytuacje wyjątkowe. Pas awaryjny jest elementem korony drogi na trasach dwujezdniowych, a to oznacza, że nie wchodzi w skład jezdni. Mimo to nie należy traktować go jak miejsca do zwykłego parkowania.

Zgodnie z art. 49 Prawa o ruchu drogowym nie wolno zatrzymywać ani parkować na autostradzie lub drodze ekspresowej w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Gdy dochodzi do awarii, kierowca powinien usunąć pojazd z jezdni i właściwie oznakować miejsce postoju. W praktyce oznacza to, że przy problemach technicznych dopuszczalne jest zatrzymanie na pasie awaryjnym.

GDDKiA i policja: dlaczego nie zawsze mogą usunąć auto

W takich sytuacjach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oraz policja mają ograniczone możliwości działania. Z perspektywy bezpieczeństwa można argumentować, że pozostawiony pojazd na autostradzie stanowi ryzyko, bo:

  • pojazdy poruszają się tam z prędkością do 140 km/h,
  • pas awaryjny od właściwego pasa ruchu oddziela wyłącznie namalowana linia,
  • brak jasnych reguł mógłby zachęcać do zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.

Jednocześnie, jeśli samochód został oznakowany prawidłowo, w świetle przepisów nie musi być uznany za zagrożenie. To w praktyce blokuje interwencję polegającą na jego usunięciu tylko z powodu długiego postoju.

Luka w prawie: brak limitu czasu i ryzyko nadużyć

Problem polega na tym, że przepisy nie wskazują terminu, po którego upływie pojazd z pasa awaryjnego mógłby zostać odholowany na koszt właściciela. W efekcie da się powołać na awarię i pozostawić auto na poboczu na dłużej, a część osób wykorzystuje tę nieprecyzyjność celowo. Jeśli więc samochód stoi na pasie awaryjnym przez kolejne dni i nic się nie zmienia, może to budzić podejrzenia, że nie chodzi już o typową awarię, lecz o wykorzystywanie dziury w przepisach.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE