Mniej prototypów, więcej symulacji. Volkswagen tnie koszty nie tylko w fabrykach

Volkswagen zmaga się z coraz większym kryzysem. Niemieckie fabryki koncernu właśnie stanęły w wyniku strajku ostrzegawczego spowodowanego zapowiadanymi cięciami. Jak się jednak okazuje, firma chce oszczędzić nie tylko na kosztach pracy.

Volkswagen Golf GTI ClubsportVolkswagen Golf GTI Clubsport
Źródło zdjęć: © WP | Tomasz Budzik
Aleksander Ruciński

Szef działu rozwoju technicznego, Kai Grünitz udzielił niedawno wywiadu magazynowi "Automobilwoche", w którym wyjaśnił, jak i na czym Volkswagen zamierza zaoszczędzić w najbliższych latach.

Priorytetem ma być maksymalne skrócenie czasu potrzebnego na opracowanie i wdrożenie nowych modeli. Zdaniem Grünitza, dotychczas taki cykl trwał 4-5 lat, lecz w obecnych czasach jest to zbyt wiele, gdyż nie tylko rodzi dodatkowe koszty, ale i ryzyko, że nowy model będzie przestarzały już w dniu premiery.

Nowe modele Volkswagena mają być wdrażane szybciej - maksymalnie w 30-36 miesięcy. Będzie to możliwe dzięki szerszemu zastosowaniu symulacji i testów komputerowych oraz zminimalizowaniu rzeczywistych prób z udziałem prototypów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Rytm miejsca. Mazda CX-60


Zapowiedź budzi oczywiście wątpliwości natury jakościowej. Grünitz zapewnia jednak, że nie ma powodów do obaw. "Możemy teraz uruchomić cały łańcuch rozwoju za pomocą cyfrowego prototypu, skracając proces rozwoju produktu i obniżając koszty bez poświęcania głębokości testowania" - wyjaśnia.

Na tym jednak nie koniec. Kolejnym filarem oszczędnościowego planu ma być częściowe uproszczenie oferty. Volkswagen chce skupić się na użytecznych funkcjach pojazdów, rezygnując z kosztownych "fajerwerków", których wielu klientów nawet nie zauważa.

Czas pokaże, co dokładnie skrywają te zapowiedzi i czy faktycznie okażą się kluczowe w procesie redukcji kosztów tak kluczowym dla poprawy obecnej sytuacji Volkswagena.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE