Miał 2,5 promila i uciekał przed policją. Zatrzymały go dopiero strzały

Zgłoszenie dotyczące pijanego kierowcy przerodziło się w spektakularny pościg, w którym ucierpiały dwa radiowozy. 44-latek jadący seatem robił wszystko, by nie wpaść w ręce policji. Powstrzymała go dopiero broń palna - funkcjonariusze przestrzelili opony.

Pościg trwał kilkanaście minut. Na szczęście wszyscy przeżyli.Pościg trwał kilkanaście minut. Na szczęście wszyscy przeżyli.
Źródło zdjęć: © fot. policja
Aleksander Ruciński

Sceny jak z holywoodzkiego filmu sensacyjnego rozegrały się 10 czerwca 2021 roku w okolicach Ząbkowic Śląskich. Tamtejsza policja otrzymała zgłoszenie dotyczące kierowcy, który jadąc przez Lutomierz uderzył w przydrożny słup i oddalił się z miejsca zdarzenia. Istniało podejrzenie, że mężczyzna jest pijany.

Pobliski patrol szybko namierzył auto o wskazanych numerach rejestracyjnych i podjął próbę zatrzymania. Niestety kierowca zignorował sygnały i zaczął uciekać. Z pozoru rutynowa akcja przerodziła się w długi pościg, podczas którego mężczyzna złamał szereg przepisów, narażając zdrowie i życie swoje oraz innych uczestników ruchu.

Po kilku minutach do akcji dołączyły kolejne radiowozy, dzięki czemu policjanci mogli podjąć niebezpieczną próbę zatrzymania przy użyciu pojazdów. Po kilkunastu kilometrach pościgu, w miejscowości Bardo, funkcjonariusze wysiedli z aut próbując ująć uciekiniera. Ten jednak ponownie odjechał. Niezbędne okazało się użycie broni - przestrzelone opony skutecznie ostudziły zapał mężczyzny, który po chwili został obezwładniony i zatrzymany.

Badanie alkomatem wykazało, że 45-latek był kompletnie pijany - miał 2,5 promila w wydychanym powietrzu. Całe szczęście, że skończyło się tylko na uszkodzonych radiowozach i kilku wystrzelonych kulach. Na opublikowanym wyżej wideo widać bowiem, że do tragedii brakowało naprawdę niewiele. Za popełnione przestępstwa grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ