Mercedes-Benz Klasy C 250 BlueTEC AMG - test

TestyMercedes-BenzMercedes-Benz Klasy C 250 BlueTEC AMG - test09.10.2014 07:40
Mercedes-Benz Klasy C 250 BlueTEC AMG - test
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Ilu producentów samochodów wciąż jest w stanie zrobić coś wysmakowanego? Niewielu. Nawet u przedstawicieli prawdziwego premium zdarzają się wpadki, na zmianę: stylistyczne i wykończeniowe. Są jednak wyjątki.

Mercedes-Benz Klasy C 250 BlueTEC - test

W kwestii wysmakowania nie mam na myśli pojedynczych detali. Jego nie mamy szukać, mamy je dostrzec od razu, w bryle, w kształtach, które ją tworzą. Jak w nowym Mercedesie Klasy C. Wygląd to oczywiście kwestia gustu, ale nawet oceniając możliwie obiektywnie ten samochód jest naprawdę ładny. Spójrzcie na niego od boku. Ma doskonałe proporcje. Przednia oś jest wyraźnie bliżej samego frontu auta niż kabiny. Reszta zgrabnie rozciąga się niczym drapieżnik wyprężony w skoku ku swojej ofierze. Do tego te dwa delikatne przetłoczenia na boku schodzące się powoli wraz ze zbliżaniem się do tyłu. To niebywałe jak elegancko został narysowany ten samochód.

430783200030376940
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Wiele osób zarzuca Klasie C, że jest zbyt podobna do Klasy S. Owszem, jest podobna i niewprawne oko z pewnością pomyli te samochody. Jednak czy naprawdę ktokolwiek uważa to za wadę Klasy C? Czy jeśli podejdzie do Ciebie piękna kobieta i zaproponuje wspólną kolację odmówisz jej, bo za bardzo przypomina Scarlett Johansson? Nie sądzę.

W dodatku ten egzemplarz został wyposażony w pakiet stylistyczny AMG i pokryty diamentowo białym lakierem. Po jego obejrzeniu można mieć tylko nadzieję, że entuzjazmu nie zgasi wnętrze. Jest wręcz przeciwnie. Skóry wspaniale pachną, aluminium i drewno jesionowe rozpieszczają opuszki palców, które rwą się do zbadania każdego kształtu skrupulatnie wyrzeźbionego przez stylistów Mercedesa. Spójrzmy tu chociażby na touchpad do sterowania systemem multimedialnym. Mógłby być po prostu płaskim panelem. Ale nie jest. Trudno właściwie określić co przypomina, ale jest piękny. I tak jest z wieloma rzeczami w tym samochodzie. Mogły być prostsze, ale nie są. Dlaczego nie? Bo ktoś w Mercedesie doszedł do wniosku, że nie powinny.

430783200030573548
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Kolejnym świetnym przykładem są obudowy głośników systemu audio Burmester. To mogła być po prostu siateczka z naklejką z logo producenta. Ale nie jest. Mamy tu coś znacznie lepszego i pięknie wyciętego w okrągłym kawałku metalu. Na dodatek to, co się za nim kryje znakomicie gra. Bez względu na to czy uwielbiacie muzykę poważną, czy wolicie bogate brzmienia Pink Floydów, Burmester odda pełnię możliwości Waszych ulubionych muzyków. Sekcje smyczkowe cudownie soczyście wibrują, a potężne instrumenty dęte wypełniają wnętrze Klasy C tak dokładnie, jakby orkiestra siedziała na tylnej kanapie. Zazwyczaj producenci samochodów premium za takie systemy audio każą sobie płacić horrendalne 5-cyfrowe sumy. Burmester Surround w Klasie C kosztuje 3299 zł. Mając na uwadze jakość tego audio to wręcz promocja.

Przy oglądaniu i gładzeniu kształtów oraz detali w tym samochodzie można się rozpłynąć z rozkoszy jak słodka czekoladka. Ale nie zapominajmy, że to wciąż tylko forma. A samochód to przede wszystkim funkcja. Mercedes doskonale pogodził kilka istotnych cech. Podstawową z nich jest komfort. Pod tym słowem kryje się parę ważnych czynników.

430783200030770156
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

W przeciwieństwie do wcześniej wspomnianej Klasy S, C jest stworzona bardziej dla kierowcy niż dla pasażerów. Dlatego przedni lewy fotel to prawdziwe królestwo. Przyjemnie obejmuje boki i świetnie trzyma na zakrętach, jednocześnie gwarantując wygodę w długich podróżach. W połączeniu z doskonałym wyciszeniem wnętrza komfort miejsca kierowcy czyni Klasę C doskonałym samochodem bez względu na odległość, jaką mamy do przebycia.

Kanapa nie rozpieszcza już przestrzenią tak bardzo jak miejsca z przodu. Tylne miejsca zagwarantują wygodę tylko dwóm osobom. We troje robi się tam trochę ciasno. Do dyspozycji mamy za to spory, bo 480-litrowy bagażnik z dużym jak na współczesnego sedana otworem wsadowym.

430783200030966764
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Wróćmy jednak na przód, bo to tutaj znajdują się najważniejsze cechy, którymi kusi Klasa C. Na pochwałę zasługuje ergonomia tego samochodu. Przycisków jest niewiele, a te które już znalazły się na konsoli środkowej są czytelnie opisane. Niczego nie trzeba długo szukać.

Wygodna jest też obsługa systemu multimedialno-informacyjnego. Możemy nawigować po nim za pomocą pokrętła lub dotykowego panelu. Obydwa przyrządy są w tym samym miejscu, więc możemy swobodnie lawirować między nimi w zależności od potrzeb.

430783200031163372
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Dla komfortu jazdy nie bez znaczenia jest także poczucie bezpieczeństwa gwarantowane przez auto. Pomińmy liczne systemy aktywne i pasywne, poduszki powietrzne i tym podobne rozwiązania, których długą listę w nowoczesnych samochodach zazwyczaj nie sposób wymienić. W mojej Klasie C tym, co zdecydowanie poprawia bezpieczeństwo i jest naprawdę warte wyróżnienia to światła. System ILS sprawdza się kapitalnie, doświetlając drogę w bardzo naturalny sposób w dużej odległości. Dla bezpieczeństwa ma to co prawda znikome znaczenie, ale te reflektory rewelacyjnie wyglądają.

Komfort zapewnia też znakomite zawieszenie pneumatyczne Airmatic. Dzięki niemu w trybie Comfort sedan Mercedesa spokojnie płynie po drodze. Oczywiście nie wybiera ono w sposób niezauważalny wszystkich dziur, którymi usiane są polskie drogi, ale doskonale radzi sobie z nierównościami, tłumiąc je w bardzo dyskretny, cichy sposób.

430783200031359980
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Świetna jest także praca układu kierowniczego. W trybie Comfort doskonale współgra on z charakterem miękkiego zawieszenia pneumatycznego.

Wszystko zmienia się diametralnie gdy przejdziemy w tryb Sport. Klasa C chociaż nie kurczy się, to staje bardziej zwarta. Nadwozie błyskawicznie reaguje na polecenia kierowcy. Co ważne, zmiana trybu nie oznacza zmiany siły wspomagania ze sztucznie dużej na sztucznie małą. Tutaj faktycznie możemy odnieść wrażenie, że w nasze ręce trafia więcej informacji z drogi. A jest to przydatne, bo auto czasem lubi nadrzucić tyłem.

430783200031556588
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Mniej sportowo jest w przypadku skrzyni biegów. Do dyspozycji kierowcy jest przekładnia 7G-Tronic Plus. Z silnikiem wysokoprężnym znajdującym się pod maską nie współpracuje ona szczególnie żwawo. Bardziej pasuje tu określenie gładko. Rewelacyjnie, wręcz niezauważalnie działa przy delikatnej jeździe. Braki można odczuć przy kickdownie. Kiedy jednak redukcja już nastąpi, kolejne przełożenia wchodzą bardzo szybko.

Moment obrotowy trafiający na tylną oś pochodzi z 2,1-litrowego diesla. Moc maksymalna generowana przez tę jednostkę wynosi 204 KM i pozwala osiągnąć 100 km/h w 6,6 s. Dla tego samochodu to idealny kompromis między osiągami a zużyciem paliwa. Mocny motor wysokoprężny pcha niemieckiego sedana naprzód z łatwością do prędkości około 160 km/h. To w zupełności wystarczy do sprawnego poruszania się po autostradach, tym bardziej, że na tym nie koniec możliwości tego auta. Katalogowo jest ono w stanie osiągnąć 247 km/h.

430783200031753196
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Mercedes C 250 BlueTEC według producenta w mieście powinien zużywać minimalnie 5,5 l/100 km. To wynik jak najbardziej realny do osiągnięcia, jeśli będziemy ostrożnie posługiwać się pedałem gazu. Z drugiej strony silnik jest na tyle dynamiczny, że bardzo kusi do szybszej jazdy.

Po kilku dniach spędzonych z Mercedesem Klasy C zacząłem się zastanawiać, czy jest w ogóle coś w tym samochodzie, co mi się nie podoba? Czy jest coś, co rozczarowuje? Nie podobał mi się przede wszystkim fakt, że zgodnie z umową musiałem go oddać.

430783200031949804
Źródło zdjęć: © fot. Mariusz Zmysłowski

Myślałem, że będę mógł chociaż wytknąć za dużą cenę. Ale ona nie jest za duża. Egzemplarz, który widzicie na zdjęciach kosztuje 290 tys. zł. To kwota niemała, ale skłamałbym, gdybym stwierdził, że ten samochód nie jest wart tych pieniędzy. Jeśli chcielibyśmy ją zredukować o zbędne gadżety, to dach panoramiczny odejmuje 7,5 tys. zł, pakiet stylistyczny AMG to kolejne 9,7 tys. zł, a lakier, który można zastąpić innym, równie eleganckim 6,3 tys. zł. Wciąż na pokładzie mamy mocnego diesla, 7-biegową przekładnię, zawieszenie pneumatyczne, świetny system audio, oraz mnóstwo innych dodatków, których pełną listę znajdziecie na kolejnej stronie. Jest też coś, co trudno wycenić na konkretną sumę: świetna jakość wykonania i komfort na bardzo wysokim poziomie. A wszystko ubrane w eleganckie szaty z trójramienną gwiazdą.

Plusy:

Świetna jakość wykonania

Atrakcyjna stylistyka

Ekonomiczny i oszczędny silnik

Bogate wyposażenie dodatkowe

Znakomity system audio Burmeister

Komfortowe zawieszenie Airmatic

Bardzo dobra ergonomia

MINUSY:

Za wolna reakcja skrzyni na kickdown

Ogólna ocena samochodu: 9/10

  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/28]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (64)