Pięcioletnia historia McLarena 720S oficjalnie dobiegła końca. Firma ma jednak plan na następcę. Niestety, ten nie zadebiutuje od razu. Więcej światła na sprawę rzuca Nicolas Brown, szef marki na rynki obu Ameryk, który niedawno rozmawiał z portalem Automotive News.
Brown przyznał, że klienci składają zamówienia na następcę 720S, choć nie widzieli auta na oczy. Mało tego, nawet niewiele o nim wiedzą. – Oczekują, że będzie to rozwinięcie 720S. Rozumieją, że nie jest to nowa generacja zbudowana od podstaw – powiedział.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Pierwsza jazda McLarenem Artura: tak zaczyna się nowa era marki. Od jazdy na prądzie
Chętnych jest podobno tak dużo, że wyprzedano produkcję do 2024 roku. Trudno jednak stwierdzić, jak przekłada się to na prawdopodobną liczbę egzemplarzy, gdyż McLaren wciąż nie podał oficjalnej daty premiery.
Dane techniczne także pozostają tajemnicą. Biorąc jednak pod uwagę, że samochód ma być ewolucją poprzednika, nie zdziwi ten sam napęd. Pod maską 720S pracowało podwójnie doładowane, czterolitrowe V8 o mocy 720 KM. Raczej nikt nie obrazi się, jeśli tu będzie podobnie.