Marco Simoncelli - kolejna ofiara motorsportu [wideo]

Zaledwie tydzień po śmierci Dana Wheldona i Ricka Husemana żegnamy kolejnego kierowcę. Marco Simoncelli zginął dzisiaj podczas wyścigu serii MotoGP na torze Sepang podczas Grand Prix Malezji.

Obraz

Zaledwie tydzień po śmierci Dana Wheldona i Ricka Husemana żegnamy kolejnego kierowcę. Marco Simoncelli zginął dzisiaj podczas wyścigu serii MotoGP na torze Sepang podczas Grand Prix Malezji.

Ostatni tydzień nie był dobry dla sportów motorowych. W niedzielę doszło do tragicznego wypadku w serii IndyCar Series, w którym zginął Dan Wheldon, utytułowany kierowca i tegoroczny zwycięzca Indianapolis 500. Tego samego dnia w wypadku samolotowym zginął także Rick Huseman, zawodnik startujący z wyścigach Baja.

Dzisiaj mija równo tydzień, a żegnamy kolejnego ryzykanta i miłośnika prędkości, tym razem z serii MotoGP. Marco Simoncelli jest motocyklowym mistrzem świata klasy 250cc z 2008 roku. Rok temu Simoncelli przesiadł się wreszcie do klasy MotoGP, która w wyścigach motocyklowych jest odpowiednikiem Formuły 1, czyli jest szczytem marzeń każdego kierowcy.

W tym sezonie zawodnik już dwa razy startował z Pole Position i dwa razy stawał na podium, szło mu więc całkiem nieźle. Niestety podczas wyścigu o Grand Prix Malezji na torze Sepang, na drugim okrążeniu Simoncelli stracił panowanie nad motocyklem i został uderzony przez jadących za nim kierowców, Colina Edwardsa i Valentino Rossiego.

Marco Simoncelli miał 24 lata.

Źródło: Autoblog

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ