Na obrzeżach Krakowa doszło do napadu. Według nieoficjalnych informacji Leszek Kuzaj, który chciał zapobiec kradzieży, został ugodzony nożem.
W piątek wieczorem do siedziby jednej z podkrakowskich firm wtargnęło dwóch zakapturzonych mężczyzn. Doszło do awantury, zaczęli oni wybijać szyby w samochodzie zaparkowanym na zewnątrz. Leszek Kuzaj postanowił wówczas interweniować.
Napastnicy ranili rajdowca. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że został ugodzony nożem trzykrotnie, w ręce oraz nogi. Na szczęście życiu kierowcy nie zagraża niebezpieczeństwo. Rany okazały się powierzchowne i po ich opatrzeniu Leszek Kuzaj opuścił szpital. Bandyci zbiegli ze skradzionymi kilkoma tysiącami złotych.
[aktualizacja 3 marca]
Potwierdziły się nieoficjalne informacje mówiące o ranach zadanych polskiemu rajdowcowi. Jak się okazało, Leszek Kuzaj nie został raniony nożem, ale maczetami. Według bohatera tych wydarzeń napastnicy nie byli amatorami i byli zdecydowani wyrządzić mu krzywdę. Maczety kilka razy znalazły się blisko głowy i szyi Kuzaja. Na szczęście rajdowiec, jak sam podkreślił, dba o sprawność fizyczną i udało mu się uniknąć poważnych obrażeń. Został jedynie płytko raniony w żebra i udo. Sprawcy skradli 9000 zł.
Źródło: rmf24