Bazą do stworzenia 55 SGT nie była bowiem oryginalna Alfa Romeo 155, lecz Giulia Quadrifoglio. Trzeba przyznać, że Włosi dołożyli wszelkich starań, by ukryć jakiekolwiek pokrewieństwo. Wizualnie nawiązali do lat 90, ale technicznie mamy do czynienia ze współrczesną ekstraklasą.
Pod maską znajdziemy podwójnie doładowany silnik V6 o pojemności 2,9 litra, współpracujący z 8-biegową automatyczną skrzynią biegów. Wersja Stradale oferuje moc 620 KM, natomiast topowa odmiana Trofeo rozwija aż 750 KM i 800 Nm momentu obrotowego. Podobnie jak historyczny model DTM, 55 SGT wykorzystuje napęd na cztery koła z możliwością regulacji rozdziału momentu obrotowego. Jest także tryb drift, który przekazuje całą moc na tylną oś.
Producent podkreśla, że wzmocniona konstrukcja zapewnia o 25 procent większą sztywność skrętną niż seryjna Giulia. Szerokie zastosowanie włókna węglowego, kevlaru oraz materiału CarboTitanium – opracowanego przez siostrzaną firmę Pagani – pozwoliło ograniczyć masę pojazdu.
Wersja Stradale waży 1590 kg, natomiast Trofeo schodzi do 1490 kg. Mocniejsza odmiana otrzymała również karbonowe wahacze, wydajniejszy układ hamulcowy, system podnoszenia auta ułatwiający wymianę kół na torze oraz zaawansowany pakiet aerodynamiczny generujący do 460 kg docisku. W jego skład wchodzi także aktywny system DRS inspirowany rozwiązaniami stosowanymi w Formule 1.
W kabinie zrezygnowano z tylnej kanapy na rzecz klatki bezpieczeństwa. Do dyspozycji są kubełkowe fotele, wyścigowe przełączniki oraz efektowna konsolawykonaną z włókna węglowego, która nawiązuje do klimatu aut DTM.
SGT Automobili planuje zbudować zaledwie 55 egzemplarzy modelu 55 SGT. Pierwsze 10 samochodów trafi do klientów w ramach limitowanej serii Opening Edition. Tanio nie będzie - przebudowa to wydatek około 500 tys. euro, ale wymaga poświęcenia dawcy w postaci Giulii Quadrifoglio, która sama w sobie kosztuje 102 tys. euro.