Polski importer już zbiera zamówienia. Cennik rozpoczyna się od 193 550 zł, a za taką kwotę otrzymujemy auto z wysokoprężnym silnikiem o mocy 240 KM, automatyczną skrzynią biegów i napędem na cztery koła. Maksymalny moment obrotowy to 500 niutonometrów, a Kodiaq RS przyspiesza do stu kilometrów na godzinę w 6,9 sekundy.
Skoda bardzo starała się, by premiera najszybszego SUV-a w jej historii nie umknęła klientom. Swego czasu Czesi wysłali nawet auto na tor Nurburgring, gdzie zdobyło dość dyskusyjny tytuł najszybszego siedmioosobowego SUV-a na Północnej Pętli. Mateusz Żuchowski miał okazję już przejechać się jednym z pierwszych egzemplarzy – dokładną relację możecie znaleźć tutaj.
To najwyżej pozycjonowana wersja, co oznacza, że otrzymujemy samochód z 20-calowymi felgami, reflektorami Full HD, kamerą cofania czy multimediami z 8-calowym ekranem.
Ale Czesi przygotowali całkiem obszerną listę dodatków, oczywiście dodatkowo płatnych. By Kodiaq RS rzeczywiście zabrał na pokład 7 osób, trzeba dopłacić 4 tys. zł za trzeci rząd siedzeń. Monitorowanie martwego pola oraz ruchu poprzecznego za pojazdem to kolejne 2400 zł, pakiet na bezdroża – 1100 zł, elektrycznie podgrzewana przednia szyba – 1200 zł, a panoramiczne okno dachowe wyniesie nas 4500 zł. Oczywiście to nie koniec listy dodatków, tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zapłacić 210 - 215 tys. zł… lub więcej.