Czasami dochodzi do najbardziej kuriozalnych zdarzeń i bywa, że autorowi takich "wpadek" trudno przyznać się do błędu. Najważniejsze jednak jest, by poprosić o pomoc, gdy sami nie możemy sobie poradzić. Tak właśnie było w Drawsku Pomorskim. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, przy ul. Obrońców Westerplatte w zaparkowanym w pełnym słońcu samochodzie małe dziecko zostało zatrzaśnięte w kabinie wraz z kluczykami. Kobieta nie mogła nic zrobić i poprosiła o pomoc przechodniów.
Na miejsce szybko przyjechali mechanicy wezwani z pobliskiego zakładu. Zatrzymano również przejeżdżający w tym miejscu patrol straży miejskiej. Zdarzenie miało miejsce około godziny 13, więc oczywiste było, że nie ma czasu do stracenia. Z każdą chwilą temperatura we wnętrzu auta podnosiła się i mogła zacząć zagrażać dziecku.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Mechanicy starali się otworzyć drzwi samochodu tak, by nie było konieczne jego uszkodzenie. Nie mieli jednak dużo czasu, a pierwsze podejście nie zakończyło się sukcesem. Wówczas zdecydowano o konieczności dostania się do pojazdu siłą. Strażnik miejski wybił boczną szybę samochodu, a mechanik odryglował samochód. Dzięki temu bezpieczne dziecko trafiło na ręce matki.
W czasie upałów już po 20 minutach temperatura we wnętrzu auta może podnieść się do niebezpiecznego dla dziecka poziomu. Pamiętanie o tym, że nie wolno w takich warunkach zostawiać dzieci "na chwilę" w kabinie to jedno. Co równie ważne, w razie wpadki trzeba bez wahania wezwać pomoc. Na szali jest przecież ludzkie życie.