W 2017 roku Koreańczycy postanowili odważnie wejść na stosunkowo trudny i obficie wypchany rynek hot hatchy. Debiut okazał się jednak nadzwyczaj udany, a odbiorcy docenili świetnie dopracowaną konstrukcję sportowego hatchbacka, nieodstającą od największych rywali. O sukcesie może świadczyć fakt, że w Niemczech i30 N jest chętniej wybierany niż… rodzimy Volkswagen Golf GTI.
Premiera zwykłego i30 po liftingu odbyła się już ponad pół roku temu, a fani modelu niecierpliwie spoglądali na wieści dotyczące jej topowej wersji. I w końcu się doczekali. Hyundai podzielił się pierwszymi informacjami o "N-ce". Na wyłaniającym się z ciemności modelu można dostrzec kilka zmian stylistycznych przygotowanych dla zwykłej i30, jak np. nowe reflektory z LED-ami do jazdy dziennej w kształcie poziomego V, szerzej zarysowana atrapa chłodnicy czy nowe tylne światła.
Poza tym i30 N otrzymało także nowy przedni zderzak z większymi wlotami powietrza, przeprojektowany zderzak tylny i większe końcówki układu wydechowego. Do nowości można także zaliczyć kute, 19-calowe felgi aluminiowe, które zrzuciły nieco wagi względem dotychczasowych obręczy.
Do tej pory i30 N oferowany był wyłącznie z 6-biegową skrzynią ręczną, jednak po liftingu się to zmieni. Do oferty dołączy także po raz pierwszy w Europie dwusprzęgłowa przekładnia N DCT z zarezerwowanymi dla N funkcjami (cokolwiek to znaczy). Na razie producent nie zdradził, jak będzie wyglądała gama silnikowa, jednak można podejrzewać, że w tej kwestii nic się nie zmieni.