Historia modelu
Choć przez lata Japończycy skrzętnie udoskonalali swój przepis na auto kompaktowe, to część fanów marki twierdzi, że ósma generacja Civica to krok wstecz. Dlaczego? Dowiecie się z tego tekstu. Historia tej odmiany rozpoczęła się tak naprawdę w 2005 roku podczas targów motoryzacyjnych w Genewie, ale dopiero rok później auto pojawiło się u dealerów w naszym kraju.
W 2007 roku do oferty dołączyła wersja 3-drzwiowa, ale z daleka trudno ją odróżnić od 5-drzwiowej, ponieważ sprytnie schowano klamkę w słupku C (jak w Alfa Romeo 156). W tym samym czasie do salonów zawitała wyczekiwana przez wszystkich fanów Hondy wersja Type-R, która była dla nich dość dużym rozczarowaniem.
W 2009 roku samochód przeszedł facelifting. Odświeżonego Civica łatwo rozpoznać przede wszystkim po grillu. W nowym aucie zrezygnowano z kiczowatego plastiku łączącego klosze na rzecz plastiku z czarnym grillem. Produkcja ósmej generacji zakończyła się rok temu.
Co ciekawe, Civic wytwarzany był w Anglii, Japonii, USA, Kanadzie, Pakistanie, Chinach, Wietnamie, Tajlandii, Indiach, Brazylii, a nawet w Turcji. Obok wersji hatchback oferowano także sedana.
Silniki
- R4 1,3 Hybrid (95 KM)
- R4 1,4 DSi (83 KM)
- R4 1,8 VTEC (140 KM)
Diesle:
- R4 2,2 i-CTDi (140 KM)
Oferty silnikowe Forda Focusa czy Volkswagena Golfa są zawsze bogate, a w Hondzie jednostek napędowych jest garstka. Ktoś powie, że trzy benzyniaki i jeden diesel to za mało - i nie będzie miał racji. Dlaczego? Bo Japończycy stawiają na jakość, nie na ilość. Motory, które mogą pracować pod maską Civica, to dopracowane w każdym calu jednostki, którym obce są usterki.
Żaden z silników się nie psuje, ale może któryś jest za słaby do tego auta? Owszem, jednostka podstawowa, którą zdecydowanie odradzam. 140-konny VTEC natomiast to rewelacyjny wybór.
W mieście zużywa zaledwie 8,5 l/100 km i, uwierzcie mi na słowo, to naprawdę bardzo dobry wynik. Sprint do setki poniżej 9 s i zmienne fazy rozrządu sprawiają, że uśmiech prawie nigdy nie schodzi z twarzy kierowcy. Wariatom polecam topową odmianę Type-R (przeczytacie o niej za tydzień, dowiecie się także, dlaczego tak bardzo rozczarowuje). Hybryda należy raczej do rzadkości.
W gamie silników znajduje się również diesel, którego można bez wątpienia okrzyknąć jednym z najmniej awaryjnych na rynku. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w autach z dużymi przebiegami wymiany może niestety wymagać dwumasowe koło zamachowe.
Niekiedy konieczna jest również regeneracja turbosprężarki, a w egzemplarzach użytkowanych w mieście zatyka się filtr cząstek stałych.
Jeśli jednak trafimy na zadbany egzemplarz, to w zamian otrzymamy święty spokój w zestawie z niskim spalaniem i dobrą dynamiką.
Dane techniczne
Zawieszenie to klasyczny układ oparty na kolumnach resorujących z przodu i belce skrętnej z tyłu. To ostatnie rozwiązanie było dziwnym posunięciem marki, przecież w poprzedniej generacji auto miało z tyłu oś wielowahaczową.
Belka skrętna znacznie pogarsza własności trakcyjne. Japończycy chcieli zaoszczędzić albo wyeliminować ewentualność wystąpienia awarii? Pewnie i jedno i drugie, ale część fanów Hondy uznaje taki ruch za krok wstecz i ja podzielam ich zdanie. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w sedanie z tyłu nie było belki, tylko układ wielowahaczowy.
Awaryjność
Do ASO wzywano też auta z powodu awarii hamulca ręcznego. Niestety, często ingerencja mechaników nie pomagała. Na razie większość usterek to drobnostki, ale to nie wszystko. Ci, którzy wybiorą skrzynie zautomatyzowaną, będą musieli zmagać się z jej wariującym sterownikiem.
Równie zawodny jest moduł odpowiedzialny za właściwą pracę przekładni kierowniczej Przed zakupem trzeba sprawdzić też stan łańcucha rozrządu, który lubi się rozciągać – dotyczy to wszystkich wersji silnikowych.
Z drobnych wad warto wymienić jeszcze problemy z klamkami, haczącą skrzynię biegów, szwankujący centralny zamek czy przygasające zegary. Trwałością nie grzeszy też lakier, który bardzo łatwo porysować – przypadłość często spotykana w autach azjatyckich. Z kolei zastosowane do wykończenia deski rozdzielczej plastiki lubią wydawać z siebie nieprzyjemne trzaski - zjawisko typowe dla aut przed liftingiem.
Naszym zdaniem
One powinny się raczej zainteresować Mitsubishi Lancerem. Mimo siermiężnego charakteru Civic ma jednak coś, co przypadnie do gustu wielu osobom - jest po prostu ponadprzeciętnie trwały i ma całkiem przyzwoite osiągi przy niskim spalaniu. Do serwisu jeździ się nim głównie na przeglądy i wymianę płynów eksploatacyjnych. Ceny używanych egzemplarzy Civica VIII wahają się w granicach od 35 000 do 60 000 zł. Najbezpieczniej jednak będzie kupić samochód za około 50 000 zł.