Sam pomysł nie jest nowy – podobnie zwijany kabel można znaleźć chociażby w elektrycznej vespie – ogniwo nie jest tam wyjmowane, trzeba po prostu stanąć wystarczająco blisko gniazdka. Tutaj trzeba będzie stanąć blisko stacji ładowania lub ulicznego słupka.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Problem zauważył nawet sam Carlos Tavares. "Mamy takie fantastyczne auta, pełne technologii, świetnych materiałów, ładnych elementów – i pierwszą rzeczą, jaką robisz, jest umoczenie kabla w błocie przy ładowaniu. To nie jest bardzo zaawansowana technologia. Spójrzcie na odkurzacze – tam jest to lepiej rozwiązane" – stwierdził szef koncernu.
Pierwszym modelem z takim kablem ma być Fiat Grande Panda. Przy użyciu kabla montowanego pod przednim grillem będzie można jednak ładować się tylko prądem zmiennym z maksymalną mocą 7,4 kW. Biorąc pod uwagę, że ogniwo Pandy ma 44 kWh, ładowanie trochę potrwa. Oczywiście dostępny będzie też kabel do prądu stałego.
Fiat Grande Panda pojawi się w Polsce w przyszłym roku.