Dzisiejsze spotkanie Światowej Rady Sportów Motorowych przyniosło ostateczne zakończenie sprawy wypadku Nelsona Piqueta podczas zeszłorocznego GP Singapuru. Flavio Briatore oraz Pat Symonds zostali uznani za winnych całego zamieszania, a Renault dostało karę wykluczenia... w zawieszeniu do 2011 roku.
Na spotkaniu obecny był szef stajni Bernard Ray, przedstawiciel prasowy Jean Francois Caubet, Nelson Piquet, Fernando Alonso, Bernie Ecclestone oraz Max Mosley - słowem tylko najważniejsze osoby. Zabrakło oczywiście Flavio oraz Pata, którzy w zeszłym tygodniu rozstali się z Renault.
Stajnia dostała karę wykluczenia, ale tylko w zawieszeniu, za pomoc przy prowadzeniu śledztwa oraz "pozbycie" się winowajców. Dodatkowo Renault będzie musiało pokryć koszty dochodzenia. Flavio Briatore dostał dożywotni zakaz uczestniczenia w wydarzeniach sportowych organizowanych przez FIA podobnie jak Pat Symonds, którego zakaz obowiązuje jednak tylko 5 lat.
FIA poinformowała również, że nie wyda superlicencji kierowcy, którego menadżerem będzie Briatore. Zespół współpracujący z Briatore lub Symondsem również nie zostanie dopuszczony do żadnych zawodów.
Sprawiedliwy werdykt?