Jean Todt jest prezydentem FIA od 2009 roku. Wcześniej był bardzo blisko związany ze sportem motorowym, nie tylko z Formułą 1, w której przez lata chodził w czerwonych koszulkach Ferrari u boku Michaela Schumachera i Rossa Brawna.
W wywiadzie dla włoskiej telewizji Jean Todt powiedział, że jeżeli zespoły będą chciały zmian w regulaminach związanych z nowymi jednostkami napędowymi, federacja jest w stanie takie zmiany wprowadzić.
Todt dał jasno do zrozumienia, że nie chce, żeby Formuła 1 "wyglądała jak ekonomiczne przejazdy", a na torze w Australii można było zaobserwować rozsądną jazdę podyktowaną niskim zużyciem paliwa.
Co ciekawe jednak, limit 100 kg paliwa na wyścig został zaproponowany przez zespoły i jeśli opowiedzą się one za jego zwiększeniem, FIA przychyli się do ich sugestii.
Podobnie może wyglądać sprawa dźwięku silnika. Jeżeli zespoły uznają, że jest z tym problem, FIA wprowadzi odpowiednie zmiany. Zdaniem Jeana Todta powinniśmy jednak jeszcze poczekać z jakimikolwiek spekulacjami, a tym bardziej decyzjami.
Zobaczymy, jak będzie na innych torach. Już w ten weekend najszybsi kierowcy na świecie i ich zupełnie nowe bolidy pojawią się na torze Sepang, nieopodal Kuala Lumpur w Malezji.