Obecna gama Ferrari jest naprawdę bogata. Chętni do zakupu auta z Maranello mogą wybierać spośród następujących modeli: 812 Superfast, 812 GTS, SF90 Stradale, F8 Tributo, F8 Spider, 488 Pista, 488 Pista Spider, GT4Lusso, GT4Lusso T, Portofino i Roma. Nie można też zapominać o dwóch wersjach specjalnych: Mozna SP1 i SP2.
Mogłoby się wydawać, że portfolio Ferari jest już wypełnione po brzegi. Mimo to plany na najbliższe lata zakładają rozbudowanie oferty o kolejne propozycje. Włosi mają z czego inwestować. Końcówka 2019 roku okazała się dla nich niezwykle udana.
Dzięki bardzo dochodowemu, ostatniemu kwartałowi, który Włosi zawdzięczają modelom Portofino i 812 Superfast, roczne zarobki firmy wyniosły imponujące 1,296 mld euro. Jakby tego było mało, Ferrari może pochwalić się czystym zyskiem na poziomie 33,7 procent. To wynik, o którym rywale mogą tylko pomarzyć, Dla porównania - w Astonie Martinie jest to zaledwie 9 procent, a w Porsche 17 procent.
Rok zakończony z ilością 10 131 egzemplarzy okazał się absolutnie rekordowy i lepszy od ubiegłego o 9,5 procent. Przedstawiciele Ferrari twierdzą, że największy wzrost zainteresowania ich produktami zaobserwowano w Chinach, Hong Kongu i Tajwanie. Liczba tamtejszych klientów wzrosła o ponad 20 procent.
Włosi są pewni swego, o czym świadczy fakt, że na bieżący rok stawiają sobie bardziej ambitne cele. W samym 2019 roku w ofercie pojawiło się aż 5 nowych modeli, których popularność dopiero rośnie w siłę, więc firma raczej nie powinna martwić się o dalsze sukcesy. A co z ekskluzywnością, która maleje proporcjonalnie do wzrostów sprzedaży? Cóż, firma ma przede wszystkim zarabiać - jak widać Ferrari jest w tym całkiem niezłe.