Niestety autor zdjęcia oraz trzech filmów wideo nie spisał się najlepiej. Oglądając te ujęcia można dojść do wniosku, że kamerzysta bał się tego, że zostanie rozstrzelany w zamian za wyjęcie telefonu komórkowego i podejście do auta.
Czteromiejscowe Ferrari zostało przyłapane podczas jazdy w Hiszpanii, w okolicy, która przypomina doki portowe.
Źródło: Carscoop