P900 wygląda jak ewolucja drogowego P72, lecz dość mocno się od niego różni. Przede wszystkim brak tu homologacji drogowej, co pozwoliło projektantom mocno puścić wodze fantazji.
Tak powstał samochód o naprawdę niepowtarzalnych obłościach poprzecinanych licznymi wlotami powietrza, spojlerami i dokładkami zapewniającymi doskonały docisk na torze. Nie brakuje tu aktywnej aerodynamiki, a głównym materiałem jest oczywiście lekkie włókno węglowe.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Dzięki jego zastosowaniu P900 waży zaledwie 900 kg. Taka sama wartość, choć wyrażona w koniach mechanicznych, opisuje moc jednostki, która drzemie pod maską. Oznacza to stosunek mocy do masy na poziomie 1:1.
Sam silnik to wolnossące V12 zbudowane przez niemiecką firmę Capricorn mogącą pochwalić się dużym doświadczeniem w motorsporcie. De Tomaso twierdzi, że jest to najbardziej kompaktowe V12 w historii. Przy okazji wyjątkowo lekkie, gdyż waży tylko 220 kg.
Niestety auta z tą jednostką nie będą oferowane wcześniej niż w 2024 roku. Niecierpliwi mogą jednak zdecydować się na alternatywne V10 pochodzące z bolidów F1 Benettona z sezonu 1997. 750 KM to nieco mniejsza wartość, lecz przy tej masie wciąż więcej niż wystarczająca.
Dokładniejszą specyfikację P900 powinniśmy poznać w 2023 roku, kiedy to pierwsze sztuki zaczną trafiać do klientów. De Tomaso zamierza stworzyć tylko 18 egzemplarzy w cenie 3 mln dolarów każdy.