Hamowanie silnikiem jest proste, ale wymaga przyzwyczajenia się do pojazdu. Proces polega na zdjęciu nogi z pedału gazu, pozostawiając bieg włączony. Generalna zasada to: niższy bieg powoduje większe wytracanie prędkości przez samochód.
Zatem gdy zjeżdżamy z góry, zmiana z piątego na czwarty bieg pomoże zmniejszyć prędkość. Przejście na trzeci bieg spowolni nas mocniej, lecz trzeba uważać, aby nie przesadzić i nie zwiększyć zbyt intensywnie obrotów silnika, co może doprowadzić do kosztownej awarii. Warto dobrze poznać swój samochód – każda skrzynia biegów ma inne przełożenia. Klucz do sukcesu to dobranie biegu do prędkości i warunków na drodze.
W nowoczesnych autach po odpuszczeniu gazu paliwo nie trafia do cylindrów, więc przemieszczamy się bez jego zużycia. Jednak starsze modele z gaźnikami nie działały w ten sposób, w efekcie czego niektórzy kierowcy starszej daty nie wiedzą o takim efekcie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
Zaleca się korzystanie z tej techniki również dlatego, że zmniejsza zużycie klocków hamulcowych. Jest to szczególnie użyteczne w terenach górskich, gdzie zjeżdżanie bez hamowania silnikiem może przegrzać układ hamulcowy.
Nieumiejętne hamowanie silnikiem może być jednak szkodliwe. Zbyt gwałtowna redukcja biegów (na przykład o dwa i więcej) może nadmiernie obciążać sprzęgło, co prowadzi do jego zużycia. Takie działania mogą również negatywnie wpływać na koło zamachowe, które zmniejsza wibracje.
Kwestia bezpieczeństwa jest istotna, zwłaszcza przy samochodach z napędem na tył. Choć współczesne auta zwykle mają system ESP pomagający kontrolować nadmiarowe ruchy tylnej osi, należy być ostrożnym. Redukcja biegu na zakręcie z wilgotną nawierzchnią lub pokrytą piaskiem może prowadzić do poślizgu. Technologia jest pomocna, ale zdrowy rozsądek jest niezastąpiony — prawa fizyki są niezmienne.