Policyjne skrzynki "Stop agresji drogowej" cieszą się coraz większą popularnością. O ile w 2019 roku kierowcy nadesłali 12 tys. filmików, tak w 2021 roku wpłynęło na nie już 24,8 tys. zgłoszeń. Nie tolerujemy niebezpiecznych zachowań, ale system nie do końca działa tak, jak powinien.
– To rosyjska ruletka – mówi pan Marcin, który kilka razy podesłał policji swoje nagrania. – Wysyłam tylko skrajnie niebezpieczne zachowania. Wiem, że trudno określić prędkość innego auta na filmiku, więc takich wyczynów nawet nie zgrywam – stwierdza. – Ale niemal przy każdym zgłoszeniu sprawy się komplikują – dodaje.
Nasz czytelnik wyjaśnia, że raz otrzymał na maila dane ukaranego kierowcy, innym razem funkcjonariusz chciał, by przyjechał do miejscowości oddalonej o 120 km, gdzie doszło do wykroczenia, w celu złożenia zeznań. – Po to zostały założone te skrzynki, żebym nie musiał fatygować się osobiście, prawda? – pyta pan Marcin.
– Dlatego ja nawet nie wożę kamerki. Jeszcze sprawa trafiłaby do sądu i musiałbym się pojawić na rozprawie. Nie mam na to czasu – mówi z kolei pan Maciej.
– Czarę goryczy przelało wezwanie na komendę w środku tygodnia w celu złożenia zeznań. Jak się okazało, e-mail nie ma żadnej wartości w sprawie (co nie było problemem przy innych nagraniach), więc kierowca wjeżdżający na skrzyżowanie na czerwonym nie zostałby ukarany. Funkcjonariusz chyba nie liczył na to, że się pojawię i strasznie nie chciał zauważyć złamania przepisów. Ostatecznie się udało i sprawa ruszyła – podsumowuje pan Marcin.
Trudno jednoznacznie określić skalę odrzuconych czy też nieprzyjętych przez policję nagrań. Jak informuje podkom. Agnieszka Żyłka, katowicka komenda nie ma danych o liczbie nadesłanych nagrań, a tym bardziej o tych, które zakończyły się wystawieniem mandatu. Gorzów Wielkopolski z kolei nie prowadzi statystyk zakończonych spraw ze skrzynki "Stop agresji drogowej".
Więcej światła rzuca za to Komenda Miejska Policji w Gdańsku. Tu w 2021 roku przesłano 1021 zgłoszeń złamania prawa – finalnie wystawiono 288 mandatów, 26 spraw "wylądowało" w sądzie, a 233 zakończyły się pouczeniem. – Część z prowadzonych spraw nie dała podstaw do skierowania wniosku o ukaranie czy nałożenia grzywny w postaci mandatu – informuje podinsp. Magdalena Ciska. Z kolei policja w Bydgoszczy w przypadku 80 proc. zgłoszeń wyciąga konsekwencje względem niefrasobliwych kierowców.
Najczęściej na skrzynkę nadsyłane są materiały dot. niestosowania się do sygnalizacji świetlnej, nieustąpienia pierwszeństwa, nieprawidłowego wyprzedzania czy wykroczeń wobec pieszych. – Kierowcy muszą mieć świadomość, że nawet brak patrolu policji nie zwalnia z konieczności przestrzegania przepisów – podsumowuje podinsp. Magdalena Ciska z KMP w Gdańsku.