Prawie 100 tys. zł za Hondę Jazz? Zaskoczenie po publikacji cennika było olbrzymie. Oczywiście, Honda po raz pierwszy postawiła w tym modelu na hybrydy, przygotowała też inspirowaną off-roadem wersję Crosstar, doliczmy do tego jeszcze "podatek od nowości" i… no nie. To dalej odważna wycena. Zwłaszcza, że za 93 900 zł dostajemy auto na 15-calowych stalówkach.
Na szczęście utrata wartości to zjawisko, które pozwala cieszyć się autami większymi, szybszymi i niewątpliwie bardziej luksusowymi za ułamek ich pierwotnej ceny. 100 tys. zł to już poziom, na którym naprawdę możemy przebierać w ofertach. Zobaczmy, co można kupić zamiast nowego Jazza.
Mercedes Klasy R
Jestem wielkim fanem odwagi inżynierów, którzy do klasy R wsadzili potężne V8, przykleili do nadwozia plakietki AMG i uwierzyli, że to może być hit. Niestety, w tej kwocie nie możemy kupić topowej wersji Klasy R, ale możemy za to rozejrzeć się za kilkuletnim egzemplarzem z 3-litrowym silnikiem Diesla. Rodzina będzie chyba bardziej zadowolona, a dłuższe trasy przyjemniejsze. Póki hybrydy nie są specjalnie faworyzowane w Polsce, wybór jest prosty.
BMW M3
Nie będę ukrywał, że ceny M3 E46 bardzo mnie zaskoczyły. Auto praktycznie nie zaliczyło dołka cenowego i teraz trzeba już wyłożyć sporą sumę banknotów, by stać się właścicielem tej generacji, przez wielu uważanej za najlepszą edycję w historii "eMek". W budżecie nowej Hondy Jazz kupimy nie tylko M3 E46, ale zostanie nam jeszcze trochę na mocny serwis. Można też zaryzykować i szukać już kolejnej generacji z silnikiem V8. Do odważnych świat należy!
Toyota Sienna
Na początku miałem nadzieję, że w tym budżecie będzie można wybrać kultowego FJ. Choć jest to teoretycznie możliwe, to jednak w Polsce jest niewiele egzemplarzy. Nie ma za to problemów z Toyotą Sienną, która jest minivanem przygotowanym na Stany Zjednoczone. 5-letnie egzemplarze mieszczą się w zakładanym budżecie, mają pod maską silnik V6 o pojemności 3,5 litra i są prawdziwymi okrętami do pokonywania długich tras całą rodziną. Czego chcieć więcej?
Dodge Challenger
1,5-litrowy silnik z układem hybrydowym czy porządne V8 mające więcej niż 5 litrów? Odpowiedź jest prosta. Dodge Challenger różni się od Hondy Jazz w praktycznie każdym aspekcie (wspólne jest chyba to, że mają 4 koła). By zmieścić się w budżecie (i nie utknąć z mniejszym silnikiem V6), trzeba skupić się na starszych, ok. 10-letnich egzemplarzach. Zaletą Challengera jest to, że od lat nie przeszedł on znaczących zmian, więc w praktyce wygląda to tak, jakbyście wyjechali autem wprost od dealera.
Volvo XC60
Niestety, większe XC90 jest obecnie w tym miejscu, gdzie ok. 90 tys. zł to za dużo na starą generację, a za mało na nową. Z pomocą przychodzi XC60 - w wybranych widełkach cenowych mamy do wyboru ponad 180 egzemplarzy. To jeden z najpopularniejszych samochodów klasy premium, a jego właściciel wysyła światu jasną wiadomość: "jestem architektem/dentystą i nie interesują mnie niemieckie marki".
BMW Serii 2 Active Tourer
"Pierwszy właściciel! Polski salon! Pełne wyposażenie! 120 tys. km!" Nie, chwila, czekajcie, w tym wypadku nowa Honda Jazz będzie o wiele lepszym wyborem. Ewentualnie zawsze pozostaje Kia Carens, która wygląda tak samo jak BMW, a kosztuje połowę mniej. Zapomnijmy o tym BMW.