Hennessey to firma tuningowa z Teksasu, która słynie z bezkompromisowych projektów opartych w większości na wytworach amerykańskiej motoryzacji. Corvette C8 z pewnością do nich należy. Auto już niebawem powinno oficjalnie opuścić teksański warsztat. Wówczas rozpocznie się przyjmowanie zamówień.
Projekt zapowiada się imponująco. Amerykańscy specjaliści twierdzą, że są w stanie wycisnąć z 6,2-litrowego silnika LT2 V8 aż 1217 KM. Wszystko dzięki dwóm wydajnym turbosprężarkom i wzmocnionej, dwusprzęgłowej przekładni automatycznej. Oczywiście nie obejdzie się również bez zakutego układu korbowo-tłokowego.
Hennessey obiecuje także zupełnie nowy, ostrzej brzmiący układ wydechowy, usztywnione i obniżone zawieszenie z regulacją czy wydajne hamulce Brembo. Cała konstrukcja pojazdu zostanie natomiast odchudzona dzięki szerokiemu zastosowaniu włókna węglowego. Z tego samego materiału zostaną wykonane również elementy pakietu aerodynamicznego - m.in. splitter przedniego zderzaka, pokaźny spojler oraz dyfuzor.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Corvette C8 Hennessey będzie gotowe wcześniej niż przygotowywana przez Chevroleta topowa odmiana ZR1. Wszystko rozstrzygnie się w pierwszym półroczu 2020 roku.