Chevrolet Aveo 4d 1,3 Diesel LTZ - więcej, niż myślisz [test autokult.pl]

TestyChevroletChevrolet Aveo 4d 1,3 Diesel LTZ - więcej, niż myślisz [test autokult.pl]29.04.2013 09:00
Chevrolet Aveo 4d 1,3 Diesel LTZ - więcej, niż myślisz [test autokult.pl]

Teoretycznie Chevrolet Aveo w wersji sedan jest klasycznym samochodem za rozsądną cenę. Być może dotyczyło to poprzednika. Ten oferuje więcej, niż myślisz.

Chevrolet Aveo 4d 1,3 Diesel LTZ - testTeoretycznie Chevrolet Aveo Sedan jest klasycznym, przeciętnym samochodem za rozsądną cenę. Być może dotyczyło to poprzednika. Ten oferuje więcej, niż myślisz.Ładniejszy, niż myślisz

430781882448414520

Mimo tych cech Aveo 4d i tak jest najładniejszym sedanem w klasie. Decyduje o tym bardzo udana stylistyka przodu. Dotyczy to nie tylko tego modelu marki Chevrolet, ale akurat Aveo wyróżnia się na tle swoich mniejszych i większych braci. Podwójne reflektory znamy już z Alfy Romeo. To dobry wzorzec, jeśli chodzi o design. Połączone z potężnym zderzakiem z podwójnym grillem i nisko umieszczoną dokładką, tzw. spojlerem, nadają Aveo zadziorny charakter, wręcz agresywny. Szkoda tylko, że spojler w warunkach miejskich wciąż musi walczyć z krawężnikami o przetrwanie.

Dość mocno wyoblone nadkola wypełnione są 16-calowimi felgami o prostym, ale ładnym wzorze. Duże tylne lampy wcinające się w linię zderzaka i wyciągnięta klapa bagażnika tworząca coś na kształt kolejnego spojlera dopełniają całości. Powiem wprost: nie znajdziecie ładniejszego auta w tej klasie. Jedynym rywalem mógłby być Seat Cordoba, gdyby był jeszcze produkowany.

Większy, niż się spodziewasz

430781882448611128

Teraz pewnie myślisz o ilości miejsca z tyłu. No tak, coś za coś. Z przodu dużo to z tyłu niewiele. Błąd. Jeśli niewiele, to tylko na szerokość, ale to typowe w sedanach tej klasy. Na nogi miejsca w Aveo 4d nie braknie. Chyba że na stopy, bo pod fotelem kierowcy było jakoś ciasno. Podróżowanie z tyłu, nawet w dwie osoby, ma tylko jedną wadę. Trzeba pamiętać, że jest to jednak auto tanie, a co za tym idzie - z czegoś trzeba było zrezygnować. Chevrolet w Aveo zrezygnował z dobrego wytłumienia tylnej części. Co gorsza, tłumik wydechu umieszczono dokładnie pod siedzeniem, co wiąże się z dość dużym hałasem. Słychać nawet pracę opon - i to dość dobrze.

Nie oszczędzono natomiast na materiałach. Nie jest to oczywiście pierwsza liga, ale Fiaty i Fordy tej klasy nie mają podejścia. Niektóre plastiki może i są tanie, twarde i bardzo czarne, ale i tak sprawiają wrażenie solidnych. Podobało mi się wykończenie górnej części deski rozdzielczej i drzwi kolorowym materiałem, przyjemnym w dotyku. Szkoda, że nie pokuszono się o wykończenie w ten sposób również tylnych drzwi. Kolor pomarańczowy w połączeniu ze srebrnymi wstawkami w centralnej części ożywiał wnętrze. Gdyby projektowali je Japończycy lub Niemcy, byłoby zabójczo smutne.

430781882448807736

Ogólnie kokpit bardzo przypadł mi do gustu, zwłaszcza ciekawie wyglądające otwory wentylacji o kształcie wydechu odrzutowca. Duży ekran radia prezentował się zacnie, po bokach bardzo praktyczne wnęki na drobiazgi. W zimie idealne na czapkę i rękawiczki, bo po wyjściu z auta były przyjemnie ogrzane. Niżej wygodny, intuicyjny w obsłudze panel klimatyzacji. Po stronie pasażera dwa schowki rozsądnej pojemności.

Po stronie kierowcy świetnie leżąca w dłoni i o 2 centymetry za duża kierownica, a za kierownicą kontrowersyjna tablica wskaźników. Wygląda jak żywcem wyjęta z motocykla. Możecie się z niej śmiać, ale dopiero po przejażdżce autem. Obrotomierz jest taki, jak trzeba, a elektroniczny prędkościomierz wyświetlający olbrzymie cyfry jest bardzo czytelny. Wyświetla podstawowe informacje w bardzo przejrzysty sposób. Brakowało mi jedynie wskazania temperatury silnika. Moim zdaniem to dziwne rozwiązanie jest bardzo dobre.

Zupełnie inne zdanie mam na temat radia. Wygląda dobrze, ale działa tak sobie. Dźwięki dochodzące z 6 głośników są OK, ale sposób obsługi pozostawia trochę do życzenia. Nie chodzi o menu, lecz o dotykowy wyświetlacz, który pokazuje dość małe ikony, przez co trzeba się mocno skupić, aby podczas jazdy cokolwiek zmienić. Najgorsze jest sterowanie głośnością za pomocą przycisków. Pokrętło rozwiązałoby problem. Na szczęście Chevrolet daje do tego sterowanie z kierownicy, bez którego chyba dostałbym szału.

430781882449069880

To jeszcze nie koniec. Chevrolet Aveo 4d ma jeszcze bagażnik, i to jaki! Wartość 502 l pojemności nie oddaje tej przestrzeni. Zresztą litry litrami, a rzeczywistość jest różna. W tym przypadku na plus. Bagażnik jest ogromny i choć ma pewne typowe wady wynikające z konstrukcji sedanów oraz duże, wnikające do wnętrza zawiasy, spokojnie wystarcza na dłuższy wyjazd. Jest głęboki, długi i w miarę kształtny. Do tego otwór załadunkowy jest duży. Swoją drogą nawet po załadowaniu do pełna bagażem nie było konfliktu z groźnie wyglądającymi zawiasami.

Szybszy, niż sądzą inni

430781882449200952

Można powiedzieć: w małym ciele wielki duch. Silnik standardowo daje 75 KM mocy, ale w topowej wersji LTZ już 95 KM. Nie jest to co prawda najnowsza konstrukcja wyciągająca ponad 100 KM z litra za pomocą kilku turbin, ale parametry nie oddają tego, jak dobrze napędza on samochód. Nie jest to może demon prędkości, ale do takiego przeznaczenia, jakie ma to auto, wydaje się mocniejszy, niż można by wymagać. Znakomicie dobrane przełożenia sprawiają, że elastyczność jest pierwszej klasy. 1000 obr./min? Żaden problem. Jazda na 6 biegu w mieście? Nic wielkiego. Wyprzedzanie na piątce? Zaskoczy niejedno teoretycznie mocniejsze auto. Turbodziura? Może jest, ale nie wiem kiedy. Kultura pracy? Nie najwyższa, ale praktycznie nigdy nie szarpie autem.

Kolejną zaletą jest spalanie. Jeśli masz delikatną nogę, spokojnie zmieścisz się w trasie w przedziale 3,5-4,0 l/100 km. Problem w tym, że inni kierowcy cię znienawidzą. Sprawdziłem to. Nawet jazda zgodna z przepisami powoduje frustrację u innych, a to skutkuje zużyciem ok. 4,2 l/100 km. Gdy jechałem „normalnie” na ponad 1000-kilometrowym dystansie, wyszło mi 5,5 l/100 km. Uznaję to za średnie testowe zużycie paliwa, włączając w to autostradowe odcinki i dynamiczną jazdę. Nieźle. Zwłaszcza że w mieście spalanie nie jest dużo wyższe.

430781882449397560

Teoretycznie pomaga standardowy układ start/stop. Działa bardzo dobrze, szybko i nie wywołuje konfliktów z kierowcą. Ma nawet zaletę polegającą na tym, że przypadkowe zgaszenie auta nie musi być obarczone nerwowym szukaniem stacyjki. Wystarczy wcisnąć sprzęgło – ono ponownie uruchomi silnik. Jedyną wadą układu start/stop, a właściwie silnika jest lekkie potrząśnięcie nadwoziem podczas włączania motoru. Jak już wspomniałem, nie jest to silnik o wysokiej kulturze pracy. Nie jest to też ciche auto, ale to już kwestia wspomnianych oszczędności na wygłuszeniu. Z drugiej strony jeśli nie przekracza się 2000 obr./min, nie można narzekać. A wierzcie mi, że nie trzeba tego robić. 6 bieg + 2000 obr./min = 110 km/h.

Zanim pogonisz – pomyśl

430781882449528632

Silnik zachęca do dynamicznej jazdy, a na to już zawieszenie nie jest w stanie sobie pozwolić. Przy ostrym braniu zakrętów wychodzi na jaw lekka gumowatość układu jezdnego i słaba przyczepność. Niby opony Dunlop to górna półka, rozmiar opon nie pozostawia nic do życzenia, a jednak przyczepności brakowało dość często. Również hamulce działają bardzo miękko, trochę zbyt miękko. Wydaje się, że droga hamowania mogłaby być nieco krótsza. Inna sprawa, że samochód testowałem w zimie na zimówkach. Nie wiem, jak byłoby w lecie na letnich. Trochę gumowatości na pewno dodawała miękka, zimowa mieszanka.

Dodatkowo zapędy do szybszej jazdy na autostradzie studzi duża podatność na boczny wiatr. Przyznam się, że jechałem już przy dość dużym wietrze wysokim dostawczakiem 155 km/h autostradą – więcej się nie dało – i auto lekko się miotało na boki, ale nie straszyło. Aveo przy 140 km/h i stosunkowo mocnym wietrze nie zachęcało do dalszego przyspieszania. Trzymałem kierownicę kurczowo oburącz i nerwowo patrzyłem w lusterka, czy nikt nie widzi, jak bujam się z pasa na pas. Myślę, że to efekt małego rozstawu kół i dość wysokiego nadwozia. Z drugiej strony przy 140 km/h w aucie panuje już spory hałas i chyba nie ma sensu jechać szybciej.

Czy warto?

Czy warto? To zależy. Nawet w Cruzie wygodnie nie pojedzie 5 osób, choć na pewno wygodniej niż w Aveo. Jeśli zależy ci na większym prestiżu albo nie cierpisz sedanów segmentu B, to oczywiście warto dołożyć trochę kasy, kupić większego Cruze'a i czuć się jak Yvan Muller czy Alan Menu w WTCC. Nie, nie śmieję się. Cruze naprawdę mi się podoba, i to nie tylko w wyścigowej specyfikacji. Jeśli jednak wziąć pod uwagę to, że tak naprawdę Cruze zapewnia jedynie lepsze prowadzanie i w zasadzie niewiele więcej, a ty nie masz sportowych ambicji i bardziej zależy ci na większym bagażniku, Aveo 4d na pewno zaspokoi twoje potrzeby. Tylko pamiętaj, żeby brać diesla. Będą się śmiać z pojemności, ale na trasie nie będzie nikomu do śmiechu. Bo ten mały Chevrolet oferuje naprawdę więcej, niż myślisz.

  • Konkurencyjna cena
  • Oszczędny i dynamiczny silnik
  • Komfortowe zawieszenie
  • Pozycja za kierownicą
  • Przestronność
  • Ogromny bagażnik
  • Czytelne wskaźniki
  • Wysoki poziom hałasu na tylnej kanapie
  • Podatność na boczny wiatr
  • Dokładka zderzaka często skrobie krawężniki
Ogólna ocena samochodu: [stars]8[/stars]Zobacz inne testy samochodów marki Chevrolet!

Chevrolet Aveo 4d 1,3 Diesel LTZ - zdjęcia

430781882450511672
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/24]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)