Brak biletu na autostradzie może być kosztowny. Co grozi kierowcy i jak sobie poradzić?

Brak biletu na autostradzie może przydarzyć się każdemu kierowcy, niezależnie od tego, czy zgubicie kwitek podczas przerwy w podróży, czy też wjedziecie na autostradę, nie pobierając odpowiedniego papierka. I choć nie jest to sytuacja bez wyjścia, w najgorszym wypadku może skończyć się sporymi wydatkami.

Brak biletu na autostradzie może wiązać się z wysoką opłatą, choć w wyjątkowych sytuacjach nie musi.Brak biletu na autostradzie może wiązać się z wysoką opłatą, choć w wyjątkowych sytuacjach nie musi.
Źródło zdjęć: © fot. GDDKiA
Aleksander Ruciński

System poboru opłat na polskich autostradach nie należy do najprostszych i najwygodniejszych. Wjazd na płatną drogę zazwyczaj wiąże się z koniecznością przejazdu przez bramki i pobrania biletu, który musimy przedstawić przy zjeździe, ponownie odwiedzając bramki i uiszczając opłatę.

Dobrym sposobem na ograniczenie tego procesu do minimum jest korzystanie z aplikacji do płatności automatycznych takich, jak np. AmberGo, działających na niektórych polskich autostradach. System odczytuje numery rejestracyjne pojazdu, szlaban podnosi się automatycznie, a z naszego konta znika odpowiednia kwota. Problem w tym, że nie jest to rozwiązanie, które działa na każdej drodze.

Wielu kierowców wciąż korzysta więc z klasycznych biletów. Teoretycznie nic skomplikowanego, lecz problem pojawia się wtedy, gdy taki bilet zgubimy lub jakimś cudem wjedziemy na autostradę, nie pobierając "papierka".

Zgubiony bilet na autostradzie - co robić?

Większość osób wjeżdżających na autostradę pobiera bilet i odkłada go w bezpieczne, łatwo dostępne miejsce, by następnie okazać go w punkcie poboru opłat - to dobra praktyka minimalizująca ryzyko utraty biletu. Może się jednak zdarzyć, że w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności kwitek gdzieś się zagubi.

Przypadki wywiania go przez otwarte okno, zniszczenia przez najmłodszych pasażerów czy nawet nieumyślnego wyrzucenia podczas porządkowania wnętrza na postoju nie należą do rzadkości. Co zrobić w sytuacji, gdy wjeżdżając na autostradę pobraliśmy bilet, ale nie możemy go przedstawić w punkcie poboru opłat?

Zacisnąć zęby i zapłacić - zazwyczaj całkiem sporo. Zgodnie z regulaminem operatorów polskich autostrad, kierowca, który nie jest w stanie przedstawić ważnego biletu, musi pokryć koszt przejazdu całego płatnego odcinka. Przykładowo - nawet jeśli pokonaliśmy tylko 15 km, zapłacimy jak za 300, jeśli taka jest długość autostrady. To zrozumiałe, gdyż kasjer nie jest w stanie stwierdzić, w którym miejscu wjechaliśmy na trasę - przynajmniej teoretycznie.

Wjazd na autostradę bez pobrania biletu - co robić?

Jeśli zastanawiacie się, jak to w ogóle możliwe, posłużę się własnym przykładem: rozkojarzony rozmową z pasażerem, przejechałem przez bramki za autem jadącym przede mną, zwyczajnie zapominając o pobraniu biletu.

Na szczęście uświadomiłem sobie własną głupotę dość szybko. Natychmiast zadzwoniłem na infolinię operatora autostrady i wyjaśniłem sytuację. Miła pani zapytała mnie, w którym miejscu wjechałem na autostradę, jakim autem się poruszam i poprosiła o numer rejestracyjny. Musiałem też powiedzieć, w którym miejscu zamierzam zjechać.

Gdy po kilkudziesięciu minutach dotarłem na bramki z kasami, obsługa wiedziała już, że ja to "ten zapominalski". Zapłaciłem normalną kwotę, tak jakbym miał bilet. Najwyraźniej trafiłem na miłych pracowników, którzy wymienili się informacjami i w jakiś sposób zweryfikowali czy to, co mówiłem przez telefon, jest prawdą. W innym wypadku musiałbym zapłacić za całość.

Jaki z tego morał? Jeśli zdarzy wam się podobna wpadka, warto skorzystać z infolinii i poinformować o problemie. Choć ostatecznie i tak wszystko zależy od tego, na kogo traficie, gdyż regulaminy są surowe i jednoznacznie wskazują, że brak papierka=opłata za cały odcinek.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Kary dla rowerzystów jak dla kierowców. Jeden "zgarnął" 4 tys. zł
Kary dla rowerzystów jak dla kierowców. Jeden "zgarnął" 4 tys. zł
Dwukrotny wzrost sprzedaży. Świetny miesiąc Chińczyków na europejskim rynku
Dwukrotny wzrost sprzedaży. Świetny miesiąc Chińczyków na europejskim rynku
Audi RS 5 zawitało do Polski. To prawdziwy brutal z krwi i kości
Audi RS 5 zawitało do Polski. To prawdziwy brutal z krwi i kości
Wyłowisz nieoznakowany radiowóz od razu. Kilka elementów go zdradza
Wyłowisz nieoznakowany radiowóz od razu. Kilka elementów go zdradza
BMW i4 znika z rynku. To było do przewidzenia
BMW i4 znika z rynku. To było do przewidzenia
ITD ma nowy sprzęt. Dron pomaga wykrywać usterki na żywo
ITD ma nowy sprzęt. Dron pomaga wykrywać usterki na żywo
Nowa plaga w całej Polsce. Złodzieje kradną, ale jest na to sposób
Nowa plaga w całej Polsce. Złodzieje kradną, ale jest na to sposób
Kończą produkcję flagowej limuzyny. Następca nie pojawi się prędko
Kończą produkcję flagowej limuzyny. Następca nie pojawi się prędko
Zwolnienia w Bentleyu. Nawet ich dotknął kryzys
Zwolnienia w Bentleyu. Nawet ich dotknął kryzys
Nowa droga za miliard zł. Kierowcy wreszcie się doczekają
Nowa droga za miliard zł. Kierowcy wreszcie się doczekają
Nowy OPP już działa. Kierowcy mogą się łatwo zapomnieć
Nowy OPP już działa. Kierowcy mogą się łatwo zapomnieć
Nowy benzynowy SUV Porsche ma być "prawdziwym Porsche". Szef marki tłumaczy, czemu trzeba poczekać
Nowy benzynowy SUV Porsche ma być "prawdziwym Porsche". Szef marki tłumaczy, czemu trzeba poczekać
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯