Choć w nazwie znalazło się miejsce dla litery "M", nie jest to pełnoprawna, ostra odmiana bawarskiego coupe. Właściwa dopiero nadejdzie z mocą około 600 KM. Niecierpliwi, którzy nie chcą na nią czekać, już dziś mogą skorzystać z propozycji Manharta.
Niemieccy specjaliści zaaplikowali 4,4-litrowemu V8 kurację wzmacniającą. Dzięki nowemu oprogramowaniu sterującemu pracą jednostki, udało się zwiększyć moc do imponujących 621 KM i 870 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Bardzo prawdopodobne, że nawet seryjne M8 nie będzie w stanie pochwalić się tak imponującymi parametrami.
Na tym jednak nie koniec. Manhart zadbał bowiem także o wygląd. Nadwozie ubrano w połączenie czerni i złota. Całość stoi na atrakcyjnych, 21-calowych felgach, które szczelnie wypełniają nadkola dzięki zastosowaniu zawieszenia zapewniającego zmniejszony prześwit. Dodatkowo klienci mogą liczyć na zmodyfikowane zderzaki i spojler tylnej klapy. Wszystko wykonano z lekkiego włókna węglowego.
Całość robi bardzo spójne wrażenie i zdecydowanie może się podobać. Choć nie znamy kwoty, jaką trzeba wyłożyć za opisywane zmiany, nietrudno domyśleć się, że będzie ona niższa niż różnica w cenie pomiędzy seryjnym M850i a topowym M8. Z pewnością to nie ostatni projekt oparty na luksusowym coupe z Bawarii. Zabawa dopiero się zaczęła.