Postęp czy moda? Jakkolwiek by tego nie nazwać wygląda na to, że klamka zapadła. Michael Macht - CEO Porsche, wygadał niemieckiej gazecie Welt am Sonntag, że firma bardzo intensywnie pracuje nad samochodem sportowym napędzanym silnikiem elektrycznym.
Pozostaje tylko pytanie kiedy takie auto mogłoby wejść na rynek i z kto miałby być ewentualnym konkurentem dla elektrycznego Porsche? Nie trzeba daleko sięgać żeby przypomnieć sobie o 313-konnym Audi R8 e-Tron. Producent z Ingolstadt ma już to za sobą, chociaż raczej pewne jest, że e-Tron nie wejdzie do produkcji, przynajmniej w najbliższych latach.
Głównym celem jaki postawiło sobie Porsche jest to, aby samochód elektryczny nie odbiegał właściwościami jezdnymi od "tradycyjnych" aut z silnikiem benzynowym. Jazda ma sprawiać właścicielowi taką samą frajdę - wszyscy doskonale wiemy, że to niemożliwe.
We Frankfurcie niemiecki producent wyjawił, że cały czas pracuje nad "hybrydowaniem" aut w swojej gamie - Panamerą, Cayenne i może nawet 911. Nie wiem co to za frajda jeździć samochodem sportowym, który nie wydaje żadnego dźwięku, nie budzi sąsiadów w nocy oraz rozładowuje się po przejechaniu 200 kilometrów. Melex.
Przekonamy się o tym za jakieś 5-10 lat, kiedy elektryczne Porsche wejdzie do seryjnej produkcji.
Źródło: worldcarfans