Sprawa dotyczy kierowcy z czterokrotnie orzeczonym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych, który pomimo tego "palił gumę" i driftował po parkingu centrum handlowego, który jest drogą wewnętrzną. Co więcej, nagranie z jego "wyczynu" trafiło do internetu.
Oskarżony, względem którego orzeczono przestępstwo wynikające z naruszenia zakazu prowadzenia pojazdów, bronił się dwoma argumentami. Po pierwsze, że miejsce, w którym prowadził pojazd pomimo zakazu, nie było drogą publiczną. Po drugie, że swoim czynem nie zagrażał bezpieczeństwu w ruchu drogowym.
Dla Sądu I Instancji argumenty te nie pozostały bez znaczenia, a opisane okoliczności uznano za łagodzące. Mimo to zakaz został złamany i oskarżony dostał grzywę oraz… piąty zakaz prowadzenia pojazdów.
Nieco inne spojrzenie na sprawę miał sąd odwoławczy. Jego zdaniem kluczowym dla sprawy jest przedmiot ochrony opisany w art. 244 kodeksu karnego, w tym przypadku nie bezpieczeństwo w ruchu drogowym lecz prawo (dobro wymiaru sprawiedliwości).
Mówiąc wprost – w opisanym przypadku większe znaczenie ma sam fakt złamania zakazu prowadzenia pojazdu niż to, jak ów złamanie zakazu wpłynęło na bezpieczeństwo. Oskarżony popełnił przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Ostatecznie poza grzywną i piątym zakazem prowadzenia pojazdów skazano go na 6 miesięcy bezwzględnego więzienia.