Konkretnie szefowa ds. zrównoważonego rozwoju BMW, Monika Dernai, która kilka dni temu, podczas konferencji poświęconej wpływowi przemysłu motoryzacyjnego na środowisko, wygłosiła odważne tezy.
Stwierdziła, że producenci powinni lepiej korzystać z już wyprodukowanych zasobów, zamiast zastępować je nowymi. Mówiąc prościej, zasugerowała, że wydłużanie życia aut używanych może być lepszym pomysłem, niż kupowanie nowych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Najstarsze samochody wcale nie jeżdżą na wschodzie Polski
- Naprawdę musimy pomyśleć o przedłużeniu życia samochodów. Nie tylko w formie rynkowej, gdzie sprzedajecie swoje auta innym, lecz bardziej w formie przedłużania żywotności pojazdów - mówi Dernai cytowana przez "Auto Express".
Przemówienie szefowej BMW z pewnością nie przysporzy jej zwolenników w branży. Ucieszy za to niejednego wielbiciela motoryzacji. Fakt, że przedstawiciele samego producenta wychodzą z takim pomysłem, zasługuje na podziw.
Warto jednak odnotować, że BMW nie jest jedyną firmą, która widzi coraz większą szansę w samochodach używanych. Przykładem są Francuzi, a konkretnie Renault i Stellantis, którzy dają drugie życie autom używanym, odświeżając je i ponownie wypuszczając na rynek.