Wkładają karton w zderzak. Szczególnie teraz czują różnicę
Wielu kierowców decyduje się na użycie kartonu, aby szybciej nagrzać silnik zimą. Mimo upływu lat i postępu technologicznego, niektórym to rozwiązanie wciąż przynosi korzyści. Czy jednak jest to metoda dla każdego?
Stosowanie kartonu przy chłodnicy to trik znany wśród kierowców od lat. Teraz, ze względu na surową zimę, wiele osób wróciło do tego patentu. W przypadku niektórych samochodów niskie temperatury stanowią wyzwanie, więc ich kierowcy nadal sięgają po tę metodę.
Dlaczego kierowcy sięgają po karton? Wynika to głównie z wieku i konstrukcji samochodów. Nowoczesne modele posiadają systemy automatycznie regulujące przepływ powietrza do silnika. Żaluzje elektryczne zamykają się, gdy silnik potrzebuje szybkiego nagrzania, co również zmniejsza opór aerodynamiczny podczas jazdy.
Gadżet za kilkanaście złotych pomoże sprawdzić temperaturę zamarzania cieczy chłodzącej
Jednakże starsze pojazdy zazwyczaj nie mają takich systemów, a układ chłodzenia często działa w nich nieefektywnie. W takich przypadkach zastosowana podczas mrozów doraźna metoda w postaci zasłonięcia chłodnicy może zniwelować problemy z niedomagającym układem chłodzenia.
Ale czy to bezpieczne? Przede wszystkim należy pamiętać, by karton nie stykał się bezpośrednio z chłodnicą. Może to prowadzić do zapłonu i w efekcie pożaru. Metoda ta jest zatem bardziej odpowiednia dla tych, którzy są świadomi ograniczeń i zagrożeń związanych z używaniem takiego rozwiązania.
Podsumowując, użycie kartonu jako metody nagrzewania silnika wciąż ma swoich zwolenników, ale warto mieć świadomość, że w przypadku niesprawnych układów chłodzenia jest to jedynie tuszowanie problemu, a nie jego rozwiązanie.