Mercedes Klasy S zawsze był papierkiem lakmusowym motoryzacji i pokazywał, co znajdzie się w "zwykłych" samochodach za 10-15 lat. Daje kupującym ogrom możliwości personalizacji (no chyba że ktoś chce marmurów). Na rynek właśnie wjeżdża odświeżony model - oto co, oprócz sporej oferty silnikowej, w tym diesla, oferuje klientom, którzy wydadzą na niego minimum 571 tys. zł.