Uwaga na dzikie zwierzęta. Policja apeluje do kierowców

Zderzenie z dzikim zwierzęciem. Wszystko zwykle dzieje się tak szybko, ze nie ma czasu na reakcję
Zderzenie z dzikim zwierzęciem. Wszystko zwykle dzieje się tak szybko, ze nie ma czasu na reakcję
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Policja
Tomasz Budzik

11.11.2023 08:43, aktual.: 11.11.2023 09:10

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Zderzenie z nim zwykle jest całkowitym zaskoczeniem i może być groźne także dla kierowcy oraz pasażerów. Jesień to pora nasilonej aktywności dzikich zwierząt, które przecinają także drogi. Policja apeluje o rozwagę.

Na drogach pokazują się zwykle jesienią, a listopad to jeden z miesięcy ich szczytowej aktywności. Zwykle przebiegają przez jezdnię wczesnym rankiem lub po zmroku. Jesienią może to oznaczać, że zagrożenie występuje tak naprawdę przez większą część doby. Mazowiecka policja odnotowuje ostatnio zwiększoną liczbę kolizji z dzikami i łosiami, informuje Polska Agencja Prasowa.

Na drodze krajowej 12 w pow. przysuskim, w miejscowości Zawady po zmroku prosto pod koła samochodu osobowego wybiegł łoś. Na dk nr 92 w Wójtówce w pow. sochaczewskim kierowca volkswagena uderzył w stado dzików. Pięć z nich nie przeżyło zderzenia z busem. Kierowca i pasażerowie nie odnieśli obrażeń.

- Zderzenie np. z łosiem dla niektórych uczestników ruchu drogowego kończyło się tragicznie. Zwierzę ważące kilkaset kilogramów przebijało się przez szybę czołową i wpadało do środka pojazdu, powodując u kierowców lub pasażerów poważne obrażenia lub śmierć - powiedziała PAP rzeczniczka Komendy Powiatowej policji w Sochaczewie asp. Agnieszka Dzik.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Policja przypomina, że znakiem A-18b (żółty trójkąt z czarną sylwetą przebiegającego kozła sarny) opatrzone są miejsca, w których szczególnie często przez drogi przebiegają dzikie zwierzęta, co oczywiście nie oznacza, że nie robią one tego w innych miejscach. Dlatego też po zmroku i nad ranem należy jechać wolniej i obserwować otoczenie drogi. Kierowcy, którzy uważają, że nowoczesne samochody potrafią uniknąć zderzenia z dzikim zwierzęciem, mogą przeżyć rozczarowanie. Jak w 2020 r. pokazały testy ADAC, systemy bezpieczeństwa słabo reagują na fantom dzika. Oznacza to, że nie należy poładać zaufania w elektronice.

Co robić w razie potrącenia? Oczywiście w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy nikt z pasażerów nie doznał obrażeń. Na pastwę losu nie można też oczywiście zostawić zwierzęcia. Należy sprawdzić, czy zwierzę żyje, ale lepiej go nie dotykać. Zranione może być agresywne. Telefon na numer 112 sprawi, że na miejscu pojawią się służby, potrafiące się zająć rannym dzikim zwierzęciem.

A co z odszkodowaniem? W przypadku posiadaczy polisy AC pomocna może okazać się notatka policji. Przed tymi, którzy mają jedynie OC, stoi o wiele trudniejsze zadanie. Jeśli droga nie była opatrzona znakiem A-18b, kierowca może zgłosić się do jej zarządcy. Jeśli był znak, na pieniądze można liczyć tylko wówczas, jeśli w momencie wypadku w okolicy prowadzone było polowanie. Można wówczas zgłosić się do lokalnego koła łowieckiego, jeśli zakładamy, że prowadzona nagonka skłoniła zwierzę do wkroczenia na drogę. W pozostałych przypadkach właściciel pojazdu zostaje z niczym.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (30)