Tytuł Car of the Year 2021 po 16 latach znów w rękach Toyoty. Ostatnim modelem, który zasłużył na to miano, był Prius - zdobył najwyższe wyróżnienie w 2005 roku. 5 lat wcześniej, w roku 2000 ta sama sztuka udała się pierwszej generacji Yarisa.
Dziś na rynku dostępna jest już czwarta odsłona modelu, która - tak jak jej przodek - została doceniona przez jurorów konkursu COTY. Ci, którzy spodziewali się, że z uwagi na rozwój i promocję elektromobilności zwycięży VW ID.3 lub Fiat 500, muszą być zaskoczeni.
Miałem okazję jeździć nowym Yarisem i rozumiem, dlaczego zwyciężył akurat ten model. To po prostu bardzo udane i wszechstronne auto, które idealnie wpasowuje się w potrzeby przeciętnego, współczesnego kierowcy. Złoty środek z hybrydowym napędem, który swoją drogą powstaje w Polsce, okazał się przepisem na sukces.
Co więcej, to już drugie z rzędu zwycięstwo zwykłego, miejskiego hatchbacka - w roku 2020 wygrał bowiem Peugeot 208. W dobie crossoverów, które powoli dominują na europejskim rynku, nie zostaje nic, jak cieszyć się z takiej decyzji.
Warto wspomnieć, że Yaris rywalizował z 6 innymi finalistami. Poza wspomnianym fiatem i volkswagenem był też Citroen C4, Cupra Formentor, Land Rover Defender i Skoda Octavia.