Pomarańczowa supra, którą Paul Walker jeździł w pierwszej odsłonie "Szybkich i Wściekłych", była jedną z największych gwiazd aukcji Barret-Jackson, w dniach 17-19 czerwca, w Las Vegas. Zgodnie z przewidywaniami, auto cieszyło się sporym zainteresowaniem klientów i ostatecznie zostało sprzedane za 550 tys. dolarów, co w przeliczeniu daje ponad 2 mln zł.
To sporo pieniędzy, lecz warto mieć na uwadze, że auto raczej nie będzie już tracić na wartości. W końcu to jeden z najbardziej rozpoznawalnych pojazdów w historii rozrywkowego kina. Brian O'Conner, w którego wcielił się nieżyjący już Paul Walker, w duecie z pomarańczową toyotą zapoczątkował tuningowe szaleństwo, które w pierwszej dekadzie XXI wieku ogarnęło nie tylko USA, ale i Europę.
I choć dziś projekt Eddiego Paula z The Shark Shop w El Segundo nie każdemu przypadnie do gustu, bez wątpienia budzi nostalgię u większości fanów motoryzacji. Za to rozczarować może fakt, że lakier z palety Lamborghini, pięcioramienne felgi o średnicy 19 cali czy potężne tylne skrzydło nie idą w parze z mocarnym napędem - pod maską znajdziecie całkowicie seryjną 3-litrówkę sprzężoną z 4-stopniowym automatem.
Wątpliwe jednak, by nowy właściciel potrzebował oszałamiających osiągów. Możliwe, że auto, podobnie jak wiele podobnych rarytasów, skończy w ciepłym garażu, gdzie w spokoju nabierze wartości w oczekiwaniu na kolejne aukcje.