WAŻNE
TERAZ

Świat wstrzymuje oddech. Trump przemawia w Davos

Malowanie trawy na zielono nie wyszło. Klienci nie kupują aut

Sprzedaż w 2025 r. to nie koniec złych wiadomości dla niedawno wykopanej z grobu marki Moskwicz. Jak się okazuje, samochody, które powstają poprzez przypudrowanie chińskich pierwowzorów, nie miały licznej grupy nabywców.

Moskwicz 3Moskwicz 3
Źródło zdjęć: © materiały prasowe
Tomasz Budzik

Miało być wstawanie z kolan rosyjskiego przemysłu samochodowego i sięgnięcie po niezależność. Tak Kreml przedstawiał dalszy rozwój wypadków po opuszczeniu Rosji przez zachodnie firmy motoryzacyjne, która nastąpiła w następstwie putinowskiej napaści na Ukrainę. Jednym z widocznych filarów tego sukcesu miało być przywrócenie do grana żywych upadłej przed laty marki Moskwicz. Ale wszystko poszło źle.

Moskwicz wrócił w odpowiedzi na porzucenie przez Renault fabryki w Petersburgu. Ten ruch miał zapewne uderzyć w sentyment Rosjan, ale od początku projekt podszyty był blagą. Oczywiście marka nie miała swoich autorskich modeli, więc postanowiono po prostu zmienić logo na wschodnich konstrukcjach. Pierwszy w ofercie Moskwicz 3 był w rzeczywistości chińskim JAC JS4. Moskwicz 6 jest łudząco podobny do samochodu JAC J7 Plus, a Moskwicz 8 to tak naprawdę JAC JS8 Pro. Z kolei Moskwicz M70, którego nie ma jeszcze w oficjalnej ofercie, ma być według mediów rosyjskim wcieleniem MG HS.

W obliczu takich faktów nawet najbardziej optymistycznie nastawionym Rosjanom trudno uwierzyć w rosyjskość Moskwicza. Nic nie wyszło też z zapowiadanego sukcesu. W 2022 r. przedstawiciele marki komunikowali, że produkcja aut spod znaku Moskwicza może sięgnąć 50 tys. sztuk rocznie. Tymczasem, jak informuje Autostat.ru, w 2025 r. zarejestrowano 15,6 tys. samochodów tej marki.

Oznacza to, że sprzedaż sięgnęła zaledwie 30 proc. mocy produkcyjnych. Z kolei względem założeń z 2024 r. nastąpił spadek sprzedaży o 33 proc. Czy 2026 r. okaże się lepszy? Niekoniecznie. Owszem, do oferty mają dołączyć dwa nowe modele, ale przynajmniej jeden z nich – wspomniany M70 – również będzie przebranym modelem z Chin, zatem sukces może być ograniczony. Ciekawe jakie będą losy Wołgi.

Wybrane dla Ciebie
Policja złapała, sąd wypuścił. Tak ginie wiara w to, że prawo działa
Policja złapała, sąd wypuścił. Tak ginie wiara w to, że prawo działa
Kia stawia na przyciski. Ekrany nie muszą ich wykluczać
Kia stawia na przyciski. Ekrany nie muszą ich wykluczać
Ranking najbardziej niezawodnych nowych aut. Podium należy do Japończyków
Ranking najbardziej niezawodnych nowych aut. Podium należy do Japończyków
Tesla już nie jest elektrycznym numerem 1 w Europie. Straciła, a europejskie marki zyskały
Tesla już nie jest elektrycznym numerem 1 w Europie. Straciła, a europejskie marki zyskały
Zbliża się odświeżona Klasa S. Mercedes zdradza kolejne szczegóły
Zbliża się odświeżona Klasa S. Mercedes zdradza kolejne szczegóły
Odwet za SCT w Krakowie? Radny chce opłat dla przyjezdnych
Odwet za SCT w Krakowie? Radny chce opłat dla przyjezdnych
Lamborghini z rekordowym wynikiem sprzedaży. To już kolejny rok z rzędu
Lamborghini z rekordowym wynikiem sprzedaży. To już kolejny rok z rzędu
Nowa droga już do naprawy. Kierowcy muszą się przygotować na problem
Nowa droga już do naprawy. Kierowcy muszą się przygotować na problem
"Trzeźwa Autostrada A1" - znamy wyniki policyjnej akcji
"Trzeźwa Autostrada A1" - znamy wyniki policyjnej akcji
Kia sypie premierami jak z rękawa. Poznajcie Niro po liftingu
Kia sypie premierami jak z rękawa. Poznajcie Niro po liftingu
Marka debiutuje w F1. Właśnie pokazali bolid
Marka debiutuje w F1. Właśnie pokazali bolid
Potężny ruch na Zakopiance. Początek ferii z przytupem
Potężny ruch na Zakopiance. Początek ferii z przytupem
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Autokult
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟