Mowa przede wszystkim o odważnej stylistyce, która zdecydowanie nawiązuje do elektrycznej linii Ioniq. Wąskie świetlne pasy wieńczące przód i tył pojazdu mogą się podobać. Tym bardziej, że towarzyszą im zdecydowane linie i ciekawe detale – inne dla każdej opcji napędu.
Kona będzie bowiem dostępna w trzech wariantach – spalinowym, hybrydowym i elektrycznym. Hyundai wciąż nie zdradza detali, lecz można podejrzewać, że postawi na sprawdzone zestawy znane już z innych modeli koncernu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Równie ciekawie co nadwozie prezentuje się wnętrze, w którym pierwsze skrzypce grają połączone ekrany zamknięte w zakrzywioną całość. Nie zabraknie też szlachetniejszych materiałów i bogatego wyposażenia pozwalającego pozycjonować model wyżej niż dotychczas.
Zresztą w taką narrację wpisują się również wymiary nadwozia. Kona jest o 150 mm dłuższa i 25 mm szersza niż poprzednik. Wzrósł też rozstaw osi – dokładnie o 60 mm, co powinno przełożyć się na przestrzeń w kabinie.
Więcej szczegółów powinniśmy poznać w najbliższych miesiącach, ale już dziś można śmiało stwierdzić, że nowa Kona zapowiada się naprawdę ciekawie.