Tak Włosi przygotowują auta na upał. Ma to sporo sensu

Widok reflektorów przykrytych ręcznikiem może na pierwszy rzut oka bawić, ale na ulicach Włoch i innych krajów południa Europy nie jest niczym wyjątkowym. To prosty sposób na ograniczenie skutków długiego postoju auta w pełnym słońcu i ochronę elementów narażonych na promieniowanie UV.

Ręcznik na reflektorach nie jest rzadkim widokiem w krajach południowychRęcznik na reflektorach nie jest rzadkim widokiem w krajach południowych
Źródło zdjęć: © Autokult | Szymon Jasina
Filip BulińskiAleksander Ruciński

Ekstremalna pogoda nie pozostaje obojętna dla samochodów — szkodzą im zarówno silne mrozy, jak i letnie upały. W cieplejszych regionach kierowcy od lat próbują na różne sposoby zmniejszać wpływ wysokiej temperatury i ostrego słońca na stan auta.


WIDEO
Samochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu


W trakcie wakacyjnych wyjazdów do Włoch czy Hiszpanii łatwo zauważyć auta z kołami osłoniętymi kartonami. Taka prowizoryczna osłona ma chronić opony przed długotrwałym działaniem promieni słonecznych. Podobne rozwiązania da się spotkać również u niektórych użytkowników kamperów.

Na tym jednak nie koniec "patentów" na walkę ze słońcem. Na południu Europy zdarza się także zasłanianie reflektorów, np. ręcznikiem. Choć wygląda to nietypowo, ma bardzo konkretne uzasadnienie.

Klosze reflektorów są wykonane z różnych tworzyw sztucznych. Negatywnie wpływają na nie zarówno piasek spod kół czy zimowa sól, jak i promieniowanie UV. To właśnie ono może sprawiać, że klosze płowieją i stają się matowe, co w praktyce pogarsza skuteczność oświetlenia.

Jeśli auto ma stać przez dłuższy czas latem na zewnątrz, bez zadaszenia, taki sposób zabezpieczenia można potraktować jako tanią i łatwą próbę ograniczenia degradacji elementów wystawionych na ostre słońce — nawet jeśli na pierwszy rzut oka wygląda to dość zabawnie.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ