Fotoradary, ręczne mierniki czy wideorejestratory w nieoznakowanych radiowozach to sprawdzony bat na piratów. Wkrótce na drogach może pojawić się zupełnie nowe urządzenie, które będzie w stanie pracować w każdym z tych trybów, w zależności od potrzeb. Polska firma ZURAD, wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, pochwaliła się ostatnio swoim nowym urządzeniem – fotoradarem Fotorapid Pro.
Bliżej urządzeniu miał okazję przyjrzeć się portal auto.dziennik.pl, który uczestniczył w przykładowych testach urządzenia. I chociaż produkcją zajmuje się polska firma, to nie jest to w pełni rodzimy produkt. Bazuje on na urządzeniu INTEGRA 3D, które z kolei powstawało na rosyjskiej licencji. Fotorapid Pro zyskał jednak wiele ważnych modyfikacji oraz m.in. algorytmy analizy obrazu oparte na technologii sieci neuronowych z Chorwacji czy głowicę niemieckiej firmy smartmicro.
No dobrze, ale co potrafi? Właściwie wszystko. Przede wszystkim może być montowany na słupach energetycznych, pełnić funkcję przenośnego urządzenia, a także polować na piratów z bagażnika jadącego samochodu.
Fotorapid Pro ma rejestrować prędkość pojazdów od 2 do 300 km/h z dokładnością do 1 km/h. Mało tego, wspomniana precyzja dotyczy pomiaru aż 32 pojazdów na raz. Urządzenie może pracować także w trybie pomiaru prędkości średniej i to bez konieczności budowy specjalnej infrastruktury.
W przypadku trybu pracy z bagażnika auta nie jest konieczne nawet zrównanie prędkości z kierującym, który popełnia wykroczenie. Fotoradar może mieć na oku sytuację na 6 pasach ruchu w różnych kierunkach (4 w trybie mobilnym). Z punktu widzenia niedawnej zmiany przepisów ważna jest także funkcja pomiaru odległości od poprzedzającego pojazdu. Jak podkreślają twórcy w wywiadzie z auto.dziennik.pl, zapewnia on 99,9-procentową skuteczność.
Co więcej, rejestrowany materiał zdjęciowy jest na tyle dokładny, że można będzie dodatkowo dostać mandat za niezapięte pasy czy korzystanie z telefonu. Oprócz tego ma się także pojawić radar z 6 kamerami dookolnymi, które są w stanie rozpoznać tablice rejestracyjne i tym samym ułatwić rozpoznawanie aut, które zostały skradzione, nie mają ubezpieczenia czy ważnego przeglądu.
Jeśli myślicie, że to już wszystko, jesteście w błędzie. Fotoradar jest w stanie także wyłapać kierowców, którzy korzystali z buspasa, jechali pod prąd, wjeżdżali na ciągłą linię, ignorowali sygnalizację świetlną czy zatrzymywali się tam, gdzie nie powinni. Urządzenie może też rozpoznać, które z aut popełniło wykroczenie, jeśli na zdjęciu jest kilka pojazdów.
Kiedy powinniśmy spodziewać się debiutu tego wielofunkcyjnego urządzenia na drogach? Jak donosi auto.dziennik.pl, pierwsze egzemplarze już są testowane w okolicy siedziby firmy, a niedługo nowy fotoradar może pojawić się nad trasą S8 na wysokości Ostrowi Mazowieckiej. Producent czeka jeszcze na stosowne zgody ze strony Głównego Urzędu Miar.