Jak podaje portal SAMAR, średnia cena sprzedaży nowych samochodów w styczniu 2020 roku wyniosła 115,5 tys. zł, co oznacza blisko 10,5-procentowy wzrost względem zeszłorocznego wyniku. Co więcej, wyższe ceny spowodowane bardziej restrykcyjnymi normami emisji CO2 sprawiły, że liczba rejestracji nowych samochodów osobowych i dostawczych o DMC do 3,5 t w pierwszym miesiącu bieżącego roku wyniosła niespełna 44 tys., czyli 14,5 proc. mniej niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej.
Wzrost średnich cen sprzedaży nowych samochodów zanotowali:
- smart (+83,7 proc.)
- DS (+50,4 proc.)
- Citroën (+19,2 proc.)
- Peugeot (+16,9 proc.)
- Suzuki (+13,3 proc.)
- Toyota (+13,1 proc.)
- Dacia (+12,9 proc.)
- Infiniti (+12,8 proc.)
- Škoda (+10,4 proc.)
- Opel (+10,4 proc.)
Tak znaczący wzrost średnich cen smarta wynika z faktu, że marka wycofała ze sprzedaży modele spalinowe, pozostawiając w ofercie jedynie elektryczne, których cena jest znacznie wyższa. Z kolei wzrost średnich cen Peugeota można tłumaczyć wycofaniem najtańszego modelu 301, wyższymi cenami Riftera oraz 208, a także większą sprzedażą stosunkowo drogiego 508.
Tuż za pierwszą dziesiątką uplasowała się także Mazda z 10,3-procentowym wzrostem. W jej przypadku powodów można doszukiwać się w wycofaniu podstawowych wariantów wyposażeniowych i silnikowych niektórych modeli.
Mimo ogólnej tendencji wzrostowej, wielu producentów zanotowało także spadek średniej ceny sprzedaży:
- Land Rover (-24,9 proc.)
- Ssangyong (-13,7 proc.)
- Mercedes-Benz (-8,8 proc.)
- Mitsubishi (-7,3 proc.)
- Lexus (-6,5 proc.)
- Jeep (-6,4 proc.)
- Audi (-4,7 proc.)
- Alfa Romeo (-3,8 proc.)
- Volvo (-2 proc.)
- Fiat (-1,7 proc.)
Nietrudno zauważyć, że w tym zestawieniu dominują marki premium, w których ofercie znajduje się dużo modeli wysokoemisyjnych. Jak ocenia SAMAR, aby uniknąć wyższych kar za przekroczenie norm, importerzy - jeszcze w zeszłym roku - zarejestrowali sporo tego typu pojazdów na siebie, w związku z czym zasilą one rynek wtórny. Za spadek średniej ceny sprzedaży odpowiada także mniejsze zainteresowanie najdroższymi modelami oraz większy udział w rynku tańszych aut.