Do zdarzenia doszło przed popołudniem 3 stycznia w Wojewódkach Dolnych. Jak wynikało ze zgłoszenia, które wpłynęło na policję, kierowca opla uderzył w słup energetyczny znajdujący się na polu.
Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce ustalili, że 31-latek nie dostosował prędkości do panujących warunków. Być może zdołałby to zrobić, gdyby był trzeźwy. Niestety, badanie alkomatem wykazało ponad dwa promile w organizmie mężczyzny.
Uszkodzenia pojazdu okazały się dość poważne. Kierowca trafił więc do szpitala, lecz nie wymagał dłuższej hospitalizacji. Od razu po opuszczeniu placówki został zatrzymany przez policję. Usłyszał zarzuty prowadzenia pod wpływem alkoholu, za co grozi do 3 lat więzienia.
Policja apeluje o rozwagę i trzeźwość za kółkiem. Gdyby na drodze rozpędzonego opla zamiast słupa znalazł się człowiek, konsekwencje pijackiej jazdy byłyby znacznie poważniejsze.