Rimac Nevera to konstrukcja naprawdę niesamowita. Elektryczny hipersamochód, mogący poszczycić się mocą aż 1914 KM oraz maksymalnym momentem obrotowym na niebotycznym wręcz poziomie 2360 Nm, w tym roku zabrał się za bicie rekordów i do tej pory idzie mu to naprawdę rewelacyjnie. Teraz jednak nie wspominamy o kolejnych sukcesach w przyspieszaniu, a o prawdziwej torowej próbie czasowej.
Jeżeli jakiś producent chce udowodnić, że jego model jest najszybszy w swojej klasie, najlepiej zrobić to poprzez pokaz siły na legendarnej nitce toru Nürburgring - Nordschleife. Zielone Piekło to trasa, która na przestrzeni 20,83 km testuje każdy aspekt auta. Nic więc dziwnego, że pobicie rekordu na tym niemieckim torze jest w świecie motoryzacji uznawane za niezwykle prestiżowe osiągnięcie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Porsche GT3 Manthey Racing - 4 sekundy za cenę auta
Swoich sił spróbowała również wspominana Nevera. Hypercar wywodzący się z Chorwacji bez problemu rozprawił się z rekordem Nordschleife w kategorii seryjnie produkowanych samochodów elektrycznych. Chorwacki kierowca Martin Kodrić zdołał wykręcić czas na poziomie 7:05.298. Już przy swoim pierwszym podejściu do bicia rekordu Nevera poprawiła go o aż 20 sekund!
Co ciekawe, dzień ogłoszenia rekordu zbiegł się z prezentacją nowej limitowanej edycji Rimaca Nevera. Wersja Time Attack wyprodukowana zostanie w zaledwie 12 egzemplarzach (wszystkie zostały już sprzedane) i upamiętnia ona cały 2023 rok, pełny znakomitych rekordów. Wyczyn na Nürburgringu jest tutaj zaś dorodną wisienką na torcie.