Renntech Sledgehammer to bestia z 7,5‑litrowym V12 w przebraniu Mercedesa SEC
Renntech odświeża legendę. Mercedes-Benz SEC w wydaniu Sledgehammer dostaje wolnossące V12 o pojemności 7,5 litra, szerokie nadwozie i kompletnie przeprojektowaną technikę. Jego prowadzenia dostąpią nieliczni, ponieważ auto ma być mocno limitowane.
Mercedes-Benz SEC to jedna z ikon luksusowych coupé lat 80. i 90. Renntech proponuje jej nową odsłonę. Sledgehammer to gruntownie przebudowany C126 z wolnossącym V12 i poszerzonym nadwoziem. Tuner buduje krótką serię dla kolekcjonerów, a każdy egzemplarz ma być dopracowany pod preferencje właściciela.
Mercedes AMG S63 - trunek szaleńców
7,5‑litrowe V12 i poszerzone do granic możliwości nadwozie
Sercem projektu jest znana jednostka M120, która służyła nie tylko w topowych modelach Mercedesa, ale przez lata napędzała także Pagani Zondę, a w przebudowanej wersji M297 gościła także w CLK GTR. W Sledgehammerze jednostka została rozwiercona do obłędnych 7,5 litra pojemności i zachowała wolnossące usposobienie.
Deklarowana moc to ok. 660 KM, a moment obrotowy sięga 650 Nm. Producent podkreśla, że to prawdziwy ewenement na skalę światową. Tuner obiecuje także oszałamiający dźwięk dzięki ręcznie wykonywanym kolektorom o równych długościach i innym komponentom wysokiej klasy.
Oczywiście silnik nie jest jedyną zmianą. Renntech mówi o gruntownym przygotowaniu i modyfikacjach nadwozia, układu napędowego czy samej aerodynamiki. Każdy Sledgehammer otrzyma poszerzone nadwozie oraz kute felgi dobieraną według życzenia nabywcy. Wnętrze ma być w pełni personalizowane – tuner zapowiada możliwość indywidualnego wykończenia.
Niestety dorwanie auta będzie bardzo trudne - Renntech ogranicza bowiem produkcję do zaledwie 12 aut. Pierwszy Sledgehammer SEC ma zostać dostarczony dopiero w grudniu 2027 r.