Renault-Nissan i Mercedes zacieśniają współpracę - co przyniesie przyszłość?

Renault-Nissan i Mercedes zacieśniają współpracę - co przyniesie przyszłość?
Marcin Łobodziński

17.09.2015 16:31, aktual.: 02.10.2022 09:25

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Podczas salonu samochodowego we Frankfurcie Renault przekazało informacje na temat zacieśnienia współpracy aliansu Renault-Nissan z koncernem Daimler. Oba giganty od lat tworzą wspólnie samochody użytkowe, a ostatnim autem będącym w pewnym sensie ich wspólnym dziełem jest Infiniti Q30. Co nas jeszcze czeka w przyszłości?

Renault i Nissan tworzą alians wraz z należącym do Nissana Infiniti od 1999 roku, a od 2010 roku do współpracy na pewnych płaszczyznach dołączył się niemiecki gigant Daimler. Przy wspólnych siłach powstają samochody użytkowe, takie jak Renault Kangoo i Mercedes Citan, a także osobowe, jak Renault Twingo i Smart fortwo, a współpraca dotyczy również wymiany technologii, jak na przykład silniki i płyty podłogowe Mercedesa dla Infiniti. We Frankfurcie zadebiutowało Infiniti Q30, które technologicznie czerpie pełnymi garściami z niemieckiego koncernu zachowując przy tym typowo japoński styl. Co więcej, mimo wykorzystania wielu podzespołów Mercedesa, inżynierowie infiniti sami zaprojektowali ten model od podstaw. Przed nami są jeszcze kolejne projekty i dzieła francusko-japońsko-niemieckiej współpracy. Samochód będzie wytwarzany w Wielkiej Brytanii w Sunderland, w zakładach Nissana, tam gdzie powstaje Qashqai.

Dzięki tej współpracy udało się skrócić czas wprowadzania produktu na rynek w przypadku ważnych premier pojazdów, a każdy z partnerów uzyskał oczywistą przewagę strategiczną. – powiedział dyrektor generalny Aliansu Renault-Nissan, Carlos Ghosn. – Z przyjemnością oczekujemy na dalszy rozwój tej współpracy i na kolejne wspólne projekty.

Pick-up premium Mercedesa

Już od dłuższego czasu wiemy, że Mercedes ma w planach stworzenie pierwszego, jednotonowego pick-upa segmentu premium przeznaczonego m. in. dla europejskich klientów. Choć Daimler ma doświadczenie w budowie SUV-ów, to współcześnie nie produkuje i nie stworzył żadnej terenówki. Przypominamy, że Mercedesa G produkuje się w austriackiej fabryce Magna Steyr i montuje ręcznie, a koncepcja samochodu nie zmieniła się od ponad 40 lat. Dlatego też Mercedes potrzebował technologicznego partnera, a kto jak kto, ale Nissan ma w tej dziedzinie znakomite kompetencje.

Obraz

Mercedes-Benz pick-up ma bazować na ramie i układzie napędowym nowego Nissana NP300, ale ogólnie zostanie przeprojektowany z uwzględnieniem specyficznych potrzeb klientów z Europy, Australii, RPA i Ameryki Łacińskiej. Przede wszystkim musi posiadać cechy typowe dla Mercedesa, jak wysoka jakość wykonania, bogate wyposażenie i wysoki komfort jazdy oraz dobre osiągi. Mimo to, samochód będzie produkowany przez Nissana w zakładach Renault w Kordobie w Argentynie, wspólnie z NP300 i nowym, jednotonowym pick-upem Renault. Na auto Mercedesa musimy jednak poczekać do końca dekady.

Elektryczne wersje Smarta fortwo i forfour

Opracowane na wspólnej platformie Renault i Mercedesa Smart fortwo i forfour oraz Renault Twingo mogą niebawem zadebiutować w wersji elektrycznej. Na początek będą to jednak samochody marki Smart, ale za napęd będzie odpowiedzialne Renault, które ma znacznie większe doświadczenie w tym zakresie. Układ napędowy będzie wytwarzany w zakładach Renault w Cléon. Natomiast za akumulatory będzie już odpowiedzialny Daimler i jego niemieckie zakłady Deutsche ACCUmotive w Kamenz.

Wspólna fabryka w Meksyku

Nissan i Daimler rozpoczęły prace w Aguascalientes w Meksyku mające zakończyć się powstaniem nowej fabryki, gdzie będą wytwarzane kompaktowe auta premium marek Infniti i Mercedes. Mowa o nowej generacji kompaktów, nie o Infiniti Q30 i Mercedesie Klasy A, które znamy już teraz. Japońska firma ma zamiar rozpocząć produkcję, prawdopodobnie QX30 już za dwa lata, natomiast Mercedes rok później.

Wspólny projekt w Formule 1?

To już poza oficjalnymi komunikatami. Od Grand Prix Belgii, gdzie doszło do incydentu zatrzymania przez sąd bolidów stajni Lotus trwają plotki o zespole fabrycznym Renault, które miałoby wykupić Lotusa i jednocześnie swoją byłą stajnię w Enstone. Pisaliśmy o kilku możliwych opcjach, a ostatnie wieści są następujące: „Powiedzieliśmy bardzo jasno, że nadszedł już koniec.“ – stwierdził we Frankfurcie Carlos Ghosn. Mówił konkretnie o wycofaniu się marki Renault z Formuły 1 jako dostawcy silników. Włodarze francuskiego koncernu poinformowały władze F1, że te nie mogą juz liczyć na silniki Renault dla innych stajni w przyszłości. Obecnie trwają renegocjacje z zespołami, które korzystają z silników Renault, czyli z Red Bullem i Toro Rosso. Obie stajnie są niezadowolone z jednostek napędowych z Viry i Renault nie może pozwolić sobie na dalszą współpracę w atmosferze wzajemnych oskarżeń. Nie oznacza to jednak całkowitego wycofania się francuskiej firmy z Formuły 1.

Istnieje możliwość wykupienia zespołu Lotusa i korzystania z silników Mercedesa pod marką Renault. W ten sposób, zarówno Mercedes jak i Renault mogłyby zdominować Formułę 1 odnosząc przy tym tylko korzyści. A tymczasem Red Bull jest już rzekomo bardzo blisko podpisania kontraktu z Ferrari na dostawę silników do swoich zespołów.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (21)