Przedstawiciele branży turystycznej, którzy w wyniku epidemii koronawirusa należą do grona najbardziej pokrzywdzonych, rozpoczęli w piątkowe południe 30 października protest w centrum Warszawy. Jak donosi TVN24, po głównych ulicach stolicy jeździ ok. 100 autokarów, autobusów i busów spowalniając tym samym ruch.
Pojazdy oznaczone są znakiem protestu – autokarem wpadającym do rzeki – a niektóre z nich mają wywieszone postulaty kierowców. Domagają się oni przede wszystkim konkretnego wsparcia ze strony rządu, które pomoże im przetrwać kryzys. Protesty mają formę spontaniczną, nie były wcześniej zgłaszane ani zapowiadane.
Pojazdy poruszają się po określonej trasie, która wiedzie w kółko po ul. Świętokrzyskiej, Marszałkowskiej, al. Jerozolimskich i Jana Pawła II wszystkimi pasami ruchu. Kierowcy w miarę możliwości powinni omijać wskazane arterie, jeśli nie chcą utknąć w korku.
Biorąc jednak pod uwagę zapowiadany od kilku dni protest kobiet przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego o zakazie aborcji, lepiej w ogóle odpuścić sobie poruszanie się samochodem po wielu częściach miasta. Utrudnień można spodziewać się przede wszystkim w centrum, ale także na Mokotowie, Ochocie czy na Powiślu.