Dodatkowe wyposażenie samochodów z tamtych czasów jest zaskakujące. Wystarczy zerknąć do katalogów z epoki, by przekonać się, że odtwarzacz płyt winylowych w bujającym się krążowniku szos to dopiero początek. Ekspres do kawy? Nie ma problemu. Przycisk do zmiany stacji radiowej obsługiwany stopą? Proszę bardzo. W latach 60. jedyne, co ograniczało kosmiczne pomysły projektantów, to ich własna wyobraźnia.
Chevrolet również nie próżnował. Dla klientów zmagających się z zimowymi warunkami przygotował w 1969 roku Liquid Tire Chain Traction Dispenser, czyli łańcuchy do opon w płynie. Zasada działania była prosta. Wsiadamy, naciskamy przycisk i polimer z puszki pokrytej ostrzeżeniami o nagłym zgonie natryskiwany jest na opony. Wspomnijmy, że w tym czasie podgrzewana tylna szyba była płatną opcją.
Dodatek V75 Liquid Tire Chain oferowany był w całej gamie Chevroleta – oprócz kombi i pickupa El Camino – tylko w 1969 roku. Na montaż puszek z aerozolem zdecydowało się 2600 klientów, choć opcja kosztowała 22 dolary (dziś to około 150 dolarów). 188 kierowców kupowało wówczas Chevroleta Camaro. To auto, jak wiadomo, ma problem z trakcją na tylnej osi nawet na suchej nawierzchni.
WIDEO1969 Chevrolet Caprice - original commercial
Co ciekawe, łańcuchy śniegowe w płynie – oparte na bazie polimerów – dalej można kupić! Wystarczy poszperać chwilę w internecie, a okaże się, że za 15 złotych możemy stać się właścicielami 200 ml płynnej przyczepności w sprayu. Mimo wszystko lepiej skupić się na sprawdzonym zestawie opon zimowych i rozsądku za kółkiem.