Ken Block krótko po zakończeniu wieloletniej współpracy z Fordem postanowił spróbować swoich sił za kierownicą auta, o którym zawsze marzył. Mowa o Porsche 911 Safari. Dzięki współpracy z warsztatem Tuthill Porsche udało się znaleźć właściwy egzemplarz i przygotować go do rajdowych wyzwań.
Auto, które wyjechało z fabryki jako 911 SC zostało rozebrane do najmniejszej śrubki, odrestaurowane, a następnie kompletnie przebudowane, by jak najlepiej znieść trudy East Safari Classic Rally. Nadwozie wzmocniono w kluczowych punktach i doposażono w klatkę bezpieczeństwa oraz rozpórki.
Następnie posadowiono je na zawieszeniu o zwiększonym prześwicie i skoku, co w połączeniu z oponami Dunlop Direzza 86RW na 15-calowych felgach miało zagwarantować przyczepność w każdych warunkach. Z wnętrza natomiast zniknęły zbędne i ciężkie elementy, w tym oryginalne fotele, które ustąpiły miejsca kubełkom z szelkowymi pasami.
Co ciekawe, specjaliści z Tuthill Porsche zachowali oryginalny, 3-litrowy silnik, choć nieco go zmodyfikowali, podnosząc moc do 280 KM. Na pokładzie zagościł też mechanizm różnicowy o ograniczonym uślizgu pozwalający Blockowi robić to, w czym jest najlepszy - "latać" efektownymi bokami.
Samochód sprawdził się w boju a następnie trafił w ręce domu aukcyjnego Collecting Cars, który teraz opublikował ofertę sprzedaży. Samochód, w uczciwym stanie, z lekkimi uszkodzeniami i rajdowym brudem zmienił właściciela za 241 tys. funtów. Sporo, ale trudno o drugi egzemplarz z taką historią i - co ważne - homologacją dopuszczającą poruszanie się po brytyjskich drogach.