Policja w Łodzi mówi stop blokowaniu lewego pasa

Łódzka policja rusza z akcją Lewy Pas. Ma ona na celu zwrócenie uwagi kierowców na nadużywanie skrajnie lewego pasa ruchu autostrad i dróg ekspresowych, a co za tym idzie - blokowanie szybszych użytkowników tras.

Obraz
Źródło zdjęć: © fot. Marcin Łobodziński © 2015
Mariusz Zmysłowski

Akcja łódzkiej policji wymierzona jest w dwie grupy kierowców. Funkcjonariusze drogówki w nieoznakowanych radiowozach będą walczyć z wyścigami słoni drogowych i królami lewych pasów, a mniej potocznie mówiąc - z wyprzedzającymi się ciężarówkami oraz z kierowcami, którzy bezmyślnie jadą po lewej stronie drogi, chociaż prawa jest wolna.

Każdy, kto jeździ polskimi autostradami i drogami ekspresowymi wie, że kierowcy przyklejeni do lewego pasa to spory problem. Jeszcze bardziej świadomi pod tym względem są szczególnie ci, którzy jeździli np. niemieckimi autostradami. Tam co prawda zazwyczaj do dyspozycji są trzy pasy ruchu w jedną stronę, nie dwa, ale i tak widać zupełnie inną kulturę jazdy. Nie wyprzedzasz? Masz wolny prawy pas? Zjeżdżasz i robisz miejsce dla innych. Tego w Polsce brakuje.

Część kierowców trzyma się lewego pasa przez swoją bezmyślność, część złośliwie blokuje ruch. Tymi drugimi polska policja zajmowała się już w ramach akcji Szeryf. Dlatego tym razem policjanci chcą dotrzeć przede wszystkim do świadomości osób, które nie zastanawiają się jaki popełniają błąd. Niektórzy nie biorą sobie do serca nawet niepisanej zasady, dotyczącej skrajnych przypadków: jeśli ktoś wyprzedza cię z prawej strony, prawdopodobnie jesteś na złym pasie.

Tym, dla których nawet kierowcy wyprzedzający z prawej strony, nie są wystarczającym sygnałem do zmiany pasa ruchu, policja ma zamiar wystawiać mandaty w kwocie do 200 zł. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że w trakcie kontroli mają zamiar udzielać przede wszystkim pouczeń. Mandaty będą wystawiać jedynie w skrajnych przypadkach.

Większym problemem są wyprzedzające się ciężarówki. Kierowcy tych drogowych kolosów pokonują setki kilometrów i oczywiste jest, że nie uśmiecha im się jechać np. 5 km/h wolniej za drugim kolegą po fachu na tak długim dystansie, jeśli mogą jechać szybciej. Właśnie dlatego wyprzedzanie tyle zajmuje. Różnice między prędkościami maksymalnymi narzuconymi przez zamontowane ograniczniki, są często na tyle małe, że potrzeba nawet dwóch minut lub więcej, by znaleźć się przed drugim tirem.

Kwestia ciężarówek jest trudna do rozwiązania, bo teoretycznie kierowca faktycznie dokonuje manewru wyprzedzania. Najczęściej robi to z maksymalną możliwą prędkością. Dlatego policji trudno będzie karać za zbyt wolne wyprzedzanie.

Jednocześnie nie da się zabronić kierowcom tirów wyprzedzania w ogóle. Wspomniane kilka kilometrów na godzinę na dystansie kilkuset kilometrów może przełożyć się na kilkunastominutowe spóźnienie. To z kolei może oznaczać, że kierowca nie dojedzie w przepisowym czasie i będzie musiał zrobić przerwę niedługo przed końcem trasy, zamiast dotrzeć z towarem. Opóźnienia w transporcie, mogą oznaczać przestoje w zakładach pracy, to natomiast - straty dla przedsiębiorców.

W związku z powyższym kierowcy ciężarówek oczekują więcej wyrozumiałości od innych użytkowników ruchu. W tym wszystkim zapominają o tym, że sami mogliby dać przykład. Trudno bowiem oczekiwać wyrozumiałości od innych, jeśli samemu nie okazuje się jej sobie na wzajem. Wszyscy doskonale rozumieją, że jazda przez kilkaset kilometrów z nieznacznie mniejszą prędkością niż maksymalna możliwa, jest faktycznie problematyczna i oznacza spore straty. Dlaczego jednak kierowca wyprzedzany nie wykaże się wyrozumiałością dla kolegi na lewym pasie i na 10 sekund nie odpuści prędkości o chociaż kilkanaście kilometrów na godzinę? To już nie są tak wielkie straty.

Pozostaje mieć nadzieję, że akcja łódzkiej drogówki przyniesie nie tylko skutki w mentalności wąskiej grupy kierowców, którzy zostaną zatrzymani. Bardziej powinniśmy liczyć na to, że pociągnie ona za sobą szereg innych akcji, prowadzonych przez funkcjonariuszy w całej Polsce.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Powstało tylko 285 sztuk. Limitowany Nissan Skyline sprzedany za zawrotną kwotę
Powstało tylko 285 sztuk. Limitowany Nissan Skyline sprzedany za zawrotną kwotę
Toyota zapowiada nowy model. Możliwe, że to duży SUV
Toyota zapowiada nowy model. Możliwe, że to duży SUV
Lancia szoruje po dnie. Nowy Ypsilon tylko pogorszył sytuację
Lancia szoruje po dnie. Nowy Ypsilon tylko pogorszył sytuację
Program NaszEauto dobiegł końca. Budżet 1,18 mld zł został wyczerpany
Program NaszEauto dobiegł końca. Budżet 1,18 mld zł został wyczerpany
Wielka zmiana przepisów dla kierowców od 29 stycznia
Wielka zmiana przepisów dla kierowców od 29 stycznia
Ruszyła budowa kluczowego tunelu. Połączy Polskę z Czechami
Ruszyła budowa kluczowego tunelu. Połączy Polskę z Czechami
Mercedes zapowiada CLE z silnikiem V8. Nie będzie łatwo go kupić
Mercedes zapowiada CLE z silnikiem V8. Nie będzie łatwo go kupić
W grudniu w Europie sprzedano więcej elektryków niż benzyniaków
W grudniu w Europie sprzedano więcej elektryków niż benzyniaków
Niemcy zwolnią 4 tysiące osób. To wynik zmian w branży
Niemcy zwolnią 4 tysiące osób. To wynik zmian w branży
Armagedon w Zakopanem. To miasto w ferie jest jak soczewka
Armagedon w Zakopanem. To miasto w ferie jest jak soczewka
Mercedes zniknął w Niemczech. Odnalazł się w Zgorzelcu
Mercedes zniknął w Niemczech. Odnalazł się w Zgorzelcu
Policja przyjechała na stację paliw. Właśnie wtedy, gdy zaczęło płonąć auto
Policja przyjechała na stację paliw. Właśnie wtedy, gdy zaczęło płonąć auto
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟