Policja prowadzi akcję "Telefon". Wpaść mogą nawet ci, którzy są pewni, że nie łamią przepisów

We wtorek 18 września mundurowi prowadzą ogólnopolską akcję o nazwie "Telefon". Problem w tym, że ukarani mogą zostać nawet ci kierowcy, którzy posłuchali rad policji sprzed kilku lat i nie chcą łamać przepisów.

W niektórych przypadkach policja rejestruje łamanie przepisów, wykonując zdjęciaW niektórych przypadkach policja rejestruje łamanie przepisów, wykonując zdjęcia
Źródło zdjęć: © Policja.pl
Tomasz Budzik

Policja mówiła, że można

Policjanci w całym kraju przyglądają się kwestii korzystania z telefonów przez kierowców. "Wpaść" mogą jednak także ci zmotoryzowani, którzy chcą przestrzegać przepisów, ale nie zapoznali się z ich nową interpretacją. "Kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku" mówi w art. 45 Prawo o ruchu drogowym. Co to naprawdę znaczy?

Przed dwoma laty ówczesny rzecznik policji, wyjaśniając ten przepis, informował, że prawo zakazuje korzystania z telefonu, kiedy pojazd jest w ruchu, ale na czerwonym świetle można już z niego skorzystać, o ile pojazd nie jedzie. Wydaje się to logiczne i zgodne z zapisem ustawy. Niestety, tę można również interpretować w inny sposób.

Sąd miał inne zdanie

O niejednoznaczności przepisów boleśnie przekonał się mężczyzna, który w 2017 r. prowadził samochód i zatrzymał się na czerwonym świetle. Korzystając z chwili przerwy odebrał połączenie od swojej partnerki. Myślał, że dotyczy ono ich chorego syna. Wówczas pod sygnalizację podjechał radiowóz, a policjanci zobaczyli telefon przy uchu mężczyzny.

Kierowca został zatrzymany, a policjanci chcieli go ukarać. Mężczyzna nie przyjął mandatu tłumacząc, że odebrał telefon, gdy auto stało, a on słyszał opinię policyjnych ekspertów mówiących, że nie jest to wykroczeniem. Sprawa trafiła przed sąd Warszawa Śródmieście. Prowadząca rozprawę sędzia przyjęła za fakt tłumaczenie oskarżonego o tym, że odebrał telefon, gdy samochód nie był w ruchu. Przeciwko takiej wersji zdarzeń nie występowali policjanci, którzy chcieli ukarać kierowcę mandatem. Sąd nie zgodził się jednak z wykładnią przepisów, jaką przedstawił mężczyzna.

Rzecz w tym, że przytoczona wyżej ustawa nie określa, kiedy pojazd jest w trakcie jazdy. Sędzia oparła się więc na znajdującej się w Prawie o ruchu drogowym definicji zatrzymania. Zdaniem ustawodawcy jest to "unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów".

Jak zapisano w uzasadnieniu wyroku, "(...) Z powyższego wprost wynika, że faktyczne zatrzymanie pojazdu przed sygnalizatorem i oczekiwanie na zmianę świateł nie jest tożsame z zatrzymaniem pojazdu oznaczającym jego unieruchomienie, a tym samym wyłączenie pojazdu z ruchu, z jazdy. W związku z powyższym w ocenie sądu faktyczne zatrzymanie pojazdu w oczekiwaniu na zmianę świateł nie oznacza, iż samochód nie jest w ruchu, podczas jazdy, gdyż nie zostaje unieruchomiony poprzez wyłączenie silnika, zaś po zmianie świateł jazda będzie kontynuowana. Ponadto bezspornym jest przecież, że w trakcie oczekiwania na zmianę świateł kierowca pojazdu jest w dalszym ciągu kierującym pojazdem, a takiego właśnie podmiotu dotyczy zakaz określony w art. 45 ust. 2 pkt 1 w/w ustawy".

Jak stwierdziła sędzia, na niekorzyść oskarżonego działało dodatkowo to, że podczas oczekiwanie na zielone światło miał on włączony silnik. Stwierdzono również wysoką społeczną szkodliwość czynu. W efekcie mężczyzna został obciążony grzywną w wysokości 450 zł. Dodatkowo mężczyzna musiał pokryć koszty sądowe określone na 145 zł.

Odpuść sobie telefon

Morał tej historii jest prosty. Polskie prawo jest tak zawiłe, a jego interpretacje potrafią być tak absurdalne, że najlepiej w ogóle zrezygnować z używania telefonu, gdy siedzi się za kierownicą, albo wyposażyć się w zestaw głośnomówiący. Będzie to z pożytkiem zarówno dla bezpieczeństwa na drogach, jak i dla naszego portfela. Warto o tym pamiętać szczególnie dziś, gdy policja gorliwie przygląda się kierowcom używającym telefonów niezgodnie z prawem.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Dacia Striker już za kilka dni. To będzie kolejny tani model
Dacia Striker już za kilka dni. To będzie kolejny tani model
Pościg za 65-latkiem przez trzy powiaty. Miał powody, by uciekać
Pościg za 65-latkiem przez trzy powiaty. Miał powody, by uciekać
Alfa Romeo zaliczyła bardzo dobry rok, ale wciąż nie ma się z czego cieszyć
Alfa Romeo zaliczyła bardzo dobry rok, ale wciąż nie ma się z czego cieszyć
Unia przedstawia zarys przepisów "Made in Europe", które mają chronić branżę przed Chinami
Unia przedstawia zarys przepisów "Made in Europe", które mają chronić branżę przed Chinami
Jechał pod prąd na S5. Policjanci zainterweniowali w porę
Jechał pod prąd na S5. Policjanci zainterweniowali w porę
Wojnę już widać na stacjach. Tak podrożały paliwa w ciągu ostatnich dni
Wojnę już widać na stacjach. Tak podrożały paliwa w ciągu ostatnich dni
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Pieszy się zatrzymał. To go uratowało. Wszystko nagrał monitoring
Pieszy się zatrzymał. To go uratowało. Wszystko nagrał monitoring
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Katowice jednak ze strefą czystego transportu. Miasto ma sprytny plan
Katowice jednak ze strefą czystego transportu. Miasto ma sprytny plan
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
Dobry luty na polskim rynku. Kolejny model z Chin trafił do top 10
Dobry luty na polskim rynku. Kolejny model z Chin trafił do top 10
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥